Przesłania w fikach i nie tylko

Tutaj piszemy o wszystkim co z fanfikami związane, szukamy beta readerów, prosimy o porady, prezentujemy swoje przemyślenia.

Moderatorzy: Miryoku, kociara81, Preity

Awatar użytkownika
RedHatMeg
szekspir
Posty: 2124
Rejestracja: 30 gru 2009, 12:20
Kontaktowanie:

Przesłania w fikach i nie tylko

Postautor: RedHatMeg » 10 lut 2010, 11:28

Niedawno znalazłam ten temat:
http://www.onepiece.com.pl/forum/viewtopic.php?t=1138
Pomyślałam, ze warto byłoby zamieścić podobny tu.

Tak więc co sądzicie o przesłaniach w waszych dziełach? Czy sami staracie się przemycić jakieś treści tego typu? A moze uważacie, że wasze dzieła są pisane i czytane tylko dla przyjemkności, bo łopatologia was wkurza?
Zapraszam na mój blog: https://planetakapeluszy.com/

Awatar użytkownika
Vampircia
administrator
Posty: 2567
Rejestracja: 28 gru 2009, 10:40
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: Vampircia » 10 lut 2010, 12:00

To zależy co piszę. Wiadomo, że w pornosach raczej nie ma co się doszukiwać przesłania. Ale gdy piszę coś z fabułą, staram się, żeby to nie była tylko płytka historia. Nie jestem jednak zwolenniczką moralizowania i wciskania przesłania na siłę, uważam że czytelnik powinien sam potrafić zinterpretować dzieło na swój sposób. Najbliższy mi jest chyba motyw "nawrócenia". Bohater błądzi, popełnia błędy, pogrąża się, po czym zdaje sobie sprawę, że musi radykalnie zmienić swoje życie, by być szczęśliwym. Lubię jak postacie są rozbudowane pod względem psychologicznym.
Shoot first. Think never.

Awatar użytkownika
Galena
amator
Posty: 22
Rejestracja: 25 cze 2010, 22:41
Kontaktowanie:

Postautor: Galena » 29 cze 2010, 13:17

Czy jeżeli powiem teraz, że moim zdaniem sztuka ma być ładna, a tekst ma się dobrze czytać, to wyjdę na jakiegoś ignoranta?

Bo prawdę mówiąc poza staraniem się, żeby moi bohaterowie reagowali sensownie i zgodnie ze swoim charakterem na wydarzenia i inne bajery, to niczego takiego nie wciskam, żeby można to było nazwać przesłaniem.

Co prawda używam specyficznego rodzaju narracji, gdzie narrator wbija się w buty bohatera, ale wtedy po prostu demonstruję punkt widzenia "ofiary". Często zdarza się, że postać ma poglądy skrajnie różne od moich, więc trudno mówić o przemycaniu jakichś tam morałów i innych bajerów.

Takie podejście robi mi chyba krzywdę, jeżeli chodzi o odebranie jakiejś ogólnej myśli czyjegoś dzieła, z drugiej strony - bohaterowie i konstrukcja świata zawsze wydawali mi się dużo bardziej zajmujący.
craiis.org.pl , bo nie tylko fanfikiem człowiek żyje.

The world is full of tragedies
So how can it be wrong?
Singing death death death death
Devil devil evil evil songs

Awatar użytkownika
Miryoku
junior admin
Posty: 1266
Rejestracja: 18 mar 2010, 14:04
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: Miryoku » 29 cze 2010, 18:08

Galena pisze:Co prawda używam specyficznego rodzaju narracji, gdzie narrator wbija się w buty bohatera, ale wtedy po prostu demonstruję punkt widzenia "ofiary".
Specyficznego? Masz na myśli mowę pozornie zależną? Przecież to całkiem normalny zabieg narracyjny :)

Przekazywanie uniwersalnych prawd w fikach bardzo lubię, tak samo zresztą jak w normalnych opowiadaniach, powieściach czy wierszach. Nadaje to głębszy sens fanfikowi. Oczywiście nie odnosi się to do moich komediowych fików, bo one są pisane dla czystej przyjemności, a nie po to, żeby zastanawiać się nad moralnością :)
Hyuu~!

Awatar użytkownika
Aquma
pisarz
Posty: 154
Rejestracja: 28 maja 2010, 17:22
Lokalizacja: Kraków

Postautor: Aquma » 30 cze 2010, 07:25

Morałów, per se, prawić nie muszę, ale w niektórych tekstach lubię stawiać pytania, dawać do myślenia. Wszystko jednak zależy od konkretnego opowiadania.

Osobiście nie uważam też by narracja trzecioosobowa personalna czy mowa pozornie zależna w jakiś fundamentalny sposób utrudniały przekazywanie szerszych, bardziej uniwersalnych treści. Trzeba jedynie używać nieco innych metod. Można całkiem sporo opowiedzieć kontestując ze sobą mocno różniące się punkty widzenia konkretnych bohaterów, a wydarzenia i wynik takiej kontestacji mogą świetnie posłużyć za morał. Albo stawiać jeszcze więcej pytań, w zależności od zamiaru twórcy.
In the end, it's not going to matter how many breaths you took, but how many moments took your breath away

It's the cruelest of things to catch a glimpse of heaven
Only to, a moment later, be barred from it forever

Awatar użytkownika
Galena
amator
Posty: 22
Rejestracja: 25 cze 2010, 22:41
Kontaktowanie:

Postautor: Galena » 30 cze 2010, 08:09

Specyficznego? Masz na myśli mowę pozornie zależną? Przecież to całkiem normalny zabieg narracyjny :)

"Specyficzny" w sensie "określony" bardziej niż "rzadki". Widać pada mi na mózg i nie umiem się już porozumiewać z ludźmi... ale przynajmniej wiem, jak się ten rodzaj narracji nazywa, ciekawe kiedy znowu zapomnę... :mrgreen:
wydarzenia i wynik takiej kontestacji mogą świetnie posłużyć za morał.

Wybaczcie zadanie głupiego pytania, ale - a po co?
Bo brnięcie przez tę całą zabawę, żeby tylko strzelić złotą myślą, lub upychanie tejże nogą IMO nieco mija się z celem pisania samego w sobie, ale to ja.

Każdy ma swoje racje i czytelnik będzie się identyfikował z postacią, którą polubi najbardziej lub której racje są mu najbliższe i lwia część domyślnego odbiorcy zleje zupełnie na nasze moralitety i prawdy objawione.

Owszem, sprawa wygląda inaczej gdy chcemy pobawić się w Rushdie`go (bo o Coelho nie będę wspominała), ale w moim przypadku jest to po prostu literatura (niezależnie od bycia autorką czy farfoclem) rozrywkowa.
Z samej nazwy mi wynika, że ma to służyć rozrywce, a nie gdybaninie. Jak ktoś pogdyba, to bardzo mi miło i w ogóle, ale to już nadinterpretacja będzie, bo nawet jeżeli któraś postać strzeli mądrym i cudownym tekstem, to i tak służył on li tylko dalszemu logicznemu rozwojowi akcji i bohatera. :roll:
craiis.org.pl , bo nie tylko fanfikiem człowiek żyje.



The world is full of tragedies

So how can it be wrong?

Singing death death death death

Devil devil evil evil songs

Awatar użytkownika
Vampircia
administrator
Posty: 2567
Rejestracja: 28 gru 2009, 10:40
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: Vampircia » 30 cze 2010, 10:39

Galena pisze:Wybaczcie zadanie głupiego pytania, ale - a po co?

Po to, że czasem tak samo wychodzi, nawet jak się tego nie planuje i to całkiem fajny efekt.
Shoot first. Think never.

Awatar użytkownika
Galena
amator
Posty: 22
Rejestracja: 25 cze 2010, 22:41
Kontaktowanie:

Postautor: Galena » 30 cze 2010, 11:50

Przepraszam, że się czepiam, ale - czy przesłanie, które "wyszło przypadkiem" to aby na pewno dalej przesłanie?
Bo to chyba jednak powinno być planowane i w ogóle, powinno stanowić cel w tym całym pisaniu, a nie robić za skutek uboczny jak tlen przy fotosyntezie.

Albo po prostu jestem idealizuję to, czego nie robię. :roll:
craiis.org.pl , bo nie tylko fanfikiem człowiek żyje.



The world is full of tragedies

So how can it be wrong?

Singing death death death death

Devil devil evil evil songs

Awatar użytkownika
Vampircia
administrator
Posty: 2567
Rejestracja: 28 gru 2009, 10:40
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: Vampircia » 30 cze 2010, 12:02

Oczywiście, że to dalej przesłanie. To znaczy, że mamy artystyczną podświadomość :-D A ty się za bardzo przejmujesz, napij się kielicha.
Shoot first. Think never.

Awatar użytkownika
Miryoku
junior admin
Posty: 1266
Rejestracja: 18 mar 2010, 14:04
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: Miryoku » 30 cze 2010, 12:24

Przesłania, które wychodzą same z siebie są bardziej naturalne. Nie wypadają nachalnie. Chodzi o to, żeby czytelnik wywnioskował coś z postępowania bohatera, a nie żeby narrator nagle napisał: drodzy czytelnicy, róbcie tak i tak.

Artystyczna podświadomość, jak to ładnie brzmi :3
Hyuu~!

Awatar użytkownika
Natka
pomocnik
Posty: 605
Rejestracja: 07 sty 2010, 19:56
Lokalizacja: Chmurny Kukułczyn

Postautor: Natka » 30 cze 2010, 17:23

Ja też nie lubię nachalnych przesłań, ale zdecydowanie wolę takie utwory, które dają czytelnikowi do myślenia.
Co do pisania... Nigdy niczego nie skończyłam, więc nie mogę powiedzieć, czy moja podświadomość jakieś by w moich (po)tworach umieściła. W każdym razie moje postaci i tak robią, co chcą i nawet jeśli bym próbowała jakiś morał zamieścić, to by to zepsuli XD
OC-holic

Awatar użytkownika
Galena
amator
Posty: 22
Rejestracja: 25 cze 2010, 22:41
Kontaktowanie:

Postautor: Galena » 30 cze 2010, 18:43

To znaczy, że mamy artystyczną podświadomość A ty się za bardzo przejmujesz, napij się kielicha.

Ja się nie przejmuję, ja kombinuję jak koń pod górę i nabijam sobie posty, bo tak głupio mi trochę wygląda, że mam mniej postów niż lat...
A mojej podświadomości wolę nie pytać o zdanie, zawsze mi wychodzą teksty śmieszno-gorzkie, mimo że całe życie miałam różowe i puchate. Tęsknię za kopem w tyłek, czy jak? :roll:
Chodzi o to, żeby czytelnik wywnioskował coś z postępowania bohatera, a nie żeby narrator nagle napisa

A mnie chodzi tylko o to, żeby czytelnik bawił się równie dobrze jak ja.
Co sobie wywnioskuje, to już jego sprawa, ja na myśli nie miałam nic konkretnego.
craiis.org.pl , bo nie tylko fanfikiem człowiek żyje.



The world is full of tragedies

So how can it be wrong?

Singing death death death death

Devil devil evil evil songs

Awatar użytkownika
Miryoku
junior admin
Posty: 1266
Rejestracja: 18 mar 2010, 14:04
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: Miryoku » 30 cze 2010, 18:55

Galena pisze:Ja się nie przejmuję, ja kombinuję jak koń pod górę i nabijam sobie posty, bo tak głupio mi trochę wygląda, że mam mniej postów niż lat...
Nie nabijasz, tu nie ma naliczania :P

Galena pisze:A mnie chodzi tylko o to, żeby czytelnik bawił się równie dobrze jak ja.
Rozrywka swoją drogą, też piszę często rzeczy jedynie "ku uciesze gawiedzi". Ale czasem mam ochotę dodać coś jeszcze. Zależy od nastroju.
Hyuu~!

Awatar użytkownika
Galena
amator
Posty: 22
Rejestracja: 25 cze 2010, 22:41
Kontaktowanie:

Postautor: Galena » 30 cze 2010, 19:10

O w mordę, moja wymówka poszła w diabły... hm... staram się, żebyście mnie lepiej zapamiętali? :mrgreen:
Rozrywka swoją drogą, też piszę często rzeczy jedynie "ku uciesze gawiedzi". Ale czasem mam ochotę dodać coś jeszcze.

Ale dobra zabawa w moim pojęciu nie oznacza kabaretu... ale ja jestem dziwna. Ja się źle czuję, jeżeli coś jest za śmieszne i równie źle, jak coś jest za poważne.
(i tak, do książek gwarantujących dobrą zabawę zaliczam Zbrodnię i Karę i mam w gdziesiu, co autor, poloniści i OKE na to. )
craiis.org.pl , bo nie tylko fanfikiem człowiek żyje.



The world is full of tragedies

So how can it be wrong?

Singing death death death death

Devil devil evil evil songs

Awatar użytkownika
Aquma
pisarz
Posty: 154
Rejestracja: 28 maja 2010, 17:22
Lokalizacja: Kraków

Postautor: Aquma » 30 cze 2010, 19:40

Przesłanie wcale nie musi stanowić centrum powieści czy opowiadania. Wersja w której to właśnie przesłanie jest niejako dodatkiem do dobrej, rozrywkowej literatury jest przynajmniej tak samo częsta i czasem rzeczywiście dzieje się tak niejako mimochodem, co wcale nie ujmuje wartości ani rozrywce ani głębszym treściom. Przynajmniej jeśli jest to zrobione dobrze.

Osobiście jestem zresztą zdania że spora część autorów omawianych na lekcjach polskiego była by szczerze zdziwiona słuchając co poloniści wysnuwają z ich dzieł :) .

Podoba mi się termin 'artystyczna podświadomość' :P . Przypomina mi trochę 'kreatywny chaos', czyli stan w jakim znajduje się moje mieszkanie częściej niż rzadziej. Inaczej mówiąc, burdel.


Wróć do „Rozmowy o twórczości”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość