Pomysły i wzajemna pomoc

Tutaj piszemy o wszystkim co z fanfikami związane, szukamy beta readerów, prosimy o porady, prezentujemy swoje przemyślenia.

Moderatorzy: Miryoku, kociara81, Preity

Awatar użytkownika
Skorpion
noblista
Posty: 617
Rejestracja: 02 kwie 2013, 13:34
Lokalizacja: mój pokój
Kontaktowanie:

Re: Pomysły i wzajemna pomoc

Postautor: Skorpion » 30 mar 2020, 00:22

Pytanie, czy taka akcja przemawia za tą postacią, która mu w tym pomogła, czy raczej przekreśla ją jako romantyczny wybór?

1. W idealnym świecie: bohater dowiaduje się motywów działania w kluczowym dla siebie momencie. Rzuca wszystko, znajduje ukochaną i żyją długo i szczęśliwie.
2. W niekoniecznie idealnym świecie: bohater nie toleruje kłamstwa, kopie w dupę, kiedyś może pozna motywy działania, ale czy kiedyś będzie miało znaczenie? Ano nie, czas leczy rany itp.
3. W dramatycznym świecie: boharer poznaje prawdę, chce bardzo przebaczyć, ale jest już za późno, zostaje z dramatem, nikt nie jest zadowolony.
4. W posranym świecie: wszyscy mają o wszystko pretensje. Jest drama.

Myślę, że kłamienmy często w obawi przed konsekwencjami. Jeśli wiemy, że kogoś zrani prawda, bądź nas samych narazi na nieprzyejmności (bo dajmy na to druga osoba może nie akceptować prawdy) kłamiemy. Myślę, że takie kłamstwo jest uzasadnione, jeśli prawda nigdy nie wyjdzie na jaw i to kogoś uszczęśliwi - problemem jest nasze samopoczucie, bo od tej pory będziemy żyć w strachu, że kiedyś, ktoś odkryje prawdę.
Obrazek

Awatar użytkownika
An-Nah
noblista
Posty: 523
Rejestracja: 02 sty 2010, 20:26
Lokalizacja: Sam środek Czarnej Dziury
Kontaktowanie:

Re: Pomysły i wzajemna pomoc

Postautor: An-Nah » 30 mar 2020, 08:50

Lisbeth77 pisze:Kurczę. Trudne sprawy. Razem z mężem próbujemy pomóc:
- spotkanie anomalii na drodze, np. jakiś tajemniczy sygnał radiowy z mroczną wiadomością

Hehe było w poprzedniej części, dziewczyna która to zaliczyła nie chce tam wracać, NO ZGADNIJ CO

- sztuczna inteligencja się buntuje i próbuje zrealizować swoje własne niecne plany

Mam w planie coś jeszcze bardziej traumatycznego :P

Podoba mi się latająca lodówka :3

W międzyczasie mi się wyklarowały rzeczy, ale dzięki!

Teraz ja poproszę o pomoc. Piszę romansik, chciałam zrobić trójkąt miłosny i padłam ofiarą własnej intrygi, bo nie wiem, z kim główny bohater ma skończyć na sam koniec, a oba jego wybory wydają się zbyt idealne.


Czy polizwiązek wchodzi w grę? Osobiście jestem zmęczona trójkątami gdzie bohater/bohaterka musi wybierać i lubię czytać o postaciach kochających więcej osób i skutecznie negocjujących szczęśliwą relację poliamoryczną.

W historii pojawia się pewien wątek, w którym bohater ma problem z forsą i jego love interest dowiaduje się o tym, knuje za jego plecami, trochę mu kłamie i na własną rękę rozwiązuje ten kłopot. Oczywiście robi to z miłości, dzięki temu problem bohatera znika a on dopiero po czasie dowie się, kto mu w tym pomógł. Pytanie, czy taka akcja przemawia za tą postacią, która mu w tym pomogła, czy raczej przekreśla ją jako romantyczny wybór? Czy kłamstwo w dobrej sprawie jest uzasadnione? Wiem, to mega filozoficzne pytanie, ale może czyjaś wizja mi pomoże. Zastanawiam się, czy bohater może powinien zostać zupełnie sam i nie wybrać nikogo, ale to byłoby trochę smutne.


Dużo zależy od postaci ale wątek "okłamuję cię bo cię kocham" jest trudny. Za często wydaje mi się takue oszukuwanie jest przedstawiane jako coś dobrego i właściwego, podczas gdy podstawą zdrowego związku powinna być jednak szczerość. Ale to nie znaczy, że czegoś takiego pisać nie można, ludzie robią wiele durnych rzeczy i krzywdzą osoby które kochają. I to może być fajny punkt wyjścia do dramy i do dyskusji o szczerości. I nawet do moralizowania, jeśli w to chcesz iść (ja moraliziwania nie lubię...)
No Savior Vivre guidances explained how you should behave when you are kind of stuck with an evil alien leader whom you tried to assassinate

Awatar użytkownika
Lisbeth77
debiutant
Posty: 73
Rejestracja: 04 lis 2019, 21:47
Kontaktowanie:

Re: Pomysły i wzajemna pomoc

Postautor: Lisbeth77 » 30 mar 2020, 11:35

Dziękuję Wam, misie pysie, wszystkie przemyślenia bardzo pomagają!:) Jak zauważyła Mir, rzeczywiście może być ciężko "wgryźć" się w sytuację, nie znając jej dokładnie. No i oczywiście Mir musiała się domyślić, że Webtoony były poniekąd inspiracją:D choć akurat nie "I love Yoo" (ta główna bohaterka mnie tak irytuje!!! Ale nie mogę przestać czytać i jak tylko widzę, że jest update, to klikam:D), a bardziej może "Let's Play", ogólnie już od jakiegoś czasu chciałam napisać coś z większą ilością bohaterów. Piszę opko, nie ff, zamieściłam je już na jednym forum, ale na razie się wstrzymuję z dalszymi rozdziałami, bo jednak muszę wymyślić zakończenie.

W posranym świecie: wszyscy mają o wszystko pretensje. Jest drama.

Haha, o matko, Skorpion xD to zbyt idealne. A posrany świat to nasz rzeczywisty świat?:D

Dobre przemyślenia. Coś w tym jest. No i też moim zdaniem nie ma co przekreślać człowieka na całe życie, czasem można dać drugą szansę. U mnie w opku, ta osoba, która "kłamała" bardziej zdecydowała się na te wszystkie działania, bo wiedziała, że bohater nie zgodziłby się na tę pomoc przez swoją wewnętrzną dumę.

Czy polizwiązek wchodzi w grę? Osobiście jestem zmęczona trójkątami gdzie bohater/bohaterka musi wybierać i lubię czytać o postaciach kochających więcej osób i skutecznie negocjujących szczęśliwą relację poliamoryczną.

Przez Was zaczęło mi to świtać w głowie, ale nie wiem, czy bym umiała dobrze to rozpisać. I nie wiem, czy to by pasowało do mojego bohatera.

Też raczej nie chcę iść w moralizatorstwo. Trochę głównego bohatera pokrzywdziłam w przeszłości i przede wszystkim chyba będę chciała go uszczęśliwić na koniec. Ale jeszcze zobaczę;)
“That’s the power of words: twenty-six letters can paint the whole universe.”
— Jay Kristoff, “Godsgrave

Awatar użytkownika
Skorpion
noblista
Posty: 617
Rejestracja: 02 kwie 2013, 13:34
Lokalizacja: mój pokój
Kontaktowanie:

Re: Pomysły i wzajemna pomoc

Postautor: Skorpion » 06 kwie 2020, 18:47

Ma do was trudne pytanie. Może nie trudne, ale sam zacząłem się zastanawiać i wiele nie wymyśliłem. Czego się boicie? Czego ludzie mogą się bać?
Obrazek

Awatar użytkownika
RedHatMeg
szekspir
Posty: 2128
Rejestracja: 30 gru 2009, 12:20
Kontaktowanie:

Re: Pomysły i wzajemna pomoc

Postautor: RedHatMeg » 06 kwie 2020, 18:56

Można to rozpatrywać w dwojaki sposób:
1. Fobie - człowiek nabawił się lęku przed czymś, co niekoniecznie jest straszne, ale może być, np., związane z jakąś traumą (jak ktoś bojący się ciemności, bo był trzymany w szafie przez przemocowych opiekunów).
2. Lęki "dorosłe" - leki związane z prawdziwym, możliwym niebezpieczeństwem, które grozi danemu człowiekowi lub jego bliskim: napaść w środku nocy, dziecko umierające od choroby, niemożność utrzymania rodziny etc.

To jest właściwie temat rzeka, ale dobry na studium postaci.
Zapraszam na mój blog: https://planetakapeluszy.com/

Awatar użytkownika
Preity
moderator
Posty: 201
Rejestracja: 14 sie 2012, 20:44
Lokalizacja: Marsjańskie odmęty
Kontaktowanie:

Re: Pomysły i wzajemna pomoc

Postautor: Preity » 06 kwie 2020, 19:06

Bać się można wszystkiego. Naprawdę wszystkiego. Ja osobiście mam lęk wysokości, nasilający się z wiekiem, co obecnie powoduje, że po drabinie nigdzie nie wlezę, nawet za dopłatą. I to nie muszą być duże wysokości, bo nawet głupiej firanki z drabiny nie zwieszę, bo jest dla mnie za mało stabilna. Drugi mój lęk, to klaustrofobia, ale nie aż tak silna, bo windą nie boję się jeździć. Ale już wyjątkowo ciasne i wąskie przejścia mnie przerażają i dobrowolnie w takie miejsca nie polezę (żadne zwiedzanie jaskiń nie wchodzi w grę). Rezonans też ledwo zniosłam i uratowało mnie tylko zamknięcie oczu na samym początku i bardzo mocne skupienie się na hałasie maszyny i poleceniach wydawanych przez operatora, bo inaczej widok sufitu kilka centymetrów nad nosem bez wątpienia wywołał by atak ostrej paniki (można powiedzieć, że byłam na jego skraju).
Nagi wyszedłem z łona matki
i nagi tam wrócę.
Dał Pan i zabrał Pan.
Niech będzie imię Pańskie błogosławione!

Hi 1, 21

Awatar użytkownika
Vampircia
administrator
Posty: 2567
Rejestracja: 28 gru 2009, 10:40
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Re: Pomysły i wzajemna pomoc

Postautor: Vampircia » 06 kwie 2020, 19:17

Skorpion pisze:Ma do was trudne pytanie. Może nie trudne, ale sam zacząłem się zastanawiać i wiele nie wymyśliłem. Czego się boicie? Czego ludzie mogą się bać?

Bólu. Myślę że każdy lęk się do tego sprowadza. Boimy się rzeczy, które mogą wywołać cierpienie, fizyczne lub psychiczne.
Shoot first. Think never.

Awatar użytkownika
An-Nah
noblista
Posty: 523
Rejestracja: 02 sty 2010, 20:26
Lokalizacja: Sam środek Czarnej Dziury
Kontaktowanie:

Re: Pomysły i wzajemna pomoc

Postautor: An-Nah » 06 kwie 2020, 19:24

Mumii torfowych, ale o tym już horror napisałam :D
No Savior Vivre guidances explained how you should behave when you are kind of stuck with an evil alien leader whom you tried to assassinate

Awatar użytkownika
Skorpion
noblista
Posty: 617
Rejestracja: 02 kwie 2013, 13:34
Lokalizacja: mój pokój
Kontaktowanie:

Re: Pomysły i wzajemna pomoc

Postautor: Skorpion » 06 kwie 2020, 19:29

Dzięki za propozycje.
Ból to bardzo fajny motyw, zwłaszcza, że już o tym aspekcie myślałem.
Obrazek

Awatar użytkownika
Lisbeth77
debiutant
Posty: 73
Rejestracja: 04 lis 2019, 21:47
Kontaktowanie:

Re: Pomysły i wzajemna pomoc

Postautor: Lisbeth77 » 06 kwie 2020, 20:45

Pająków:D
A tak na serio, to chyba śmierci, bo to jest coś, o czym jako ludzie nie mamy pojęcia. I może też nie samej śmierci, ale tego, co jest po niej, czy w ogóle coś po niej jest. Strach przed niezrozumieniem tego świata, kosmosu, nieskończoności wszechświata i jego ogromu, którego nie możemy ogarnąć umysłem - skąd w ogóle się wziął, dlaczego istnieje, dlaczego my istniejemy, na ilu planetach poza nami istnieje życie i jak wygląda, co było, zanim się urodziliśmy i czy gdy umrzemy, po prostu zamiast nas będzie zupełna ciemność i pustka, zupełne nic. Najgorzej myśleć o tym nocą:P
“That’s the power of words: twenty-six letters can paint the whole universe.”
— Jay Kristoff, “Godsgrave

Awatar użytkownika
Zaczarowana
uczeń
Posty: 28
Rejestracja: 16 mar 2019, 19:19

Re: Pomysły i wzajemna pomoc

Postautor: Zaczarowana » 19 kwie 2020, 19:08

Hej, Wam :)
(Jeśli piszę w złym temacie, to proszę podpiąć moj post w odpowiednie miejsce.)

Ostatnio wpadłam na pomysł napisania pewnego fanfika. Zanotowałam tyle szczegółów owego pomysłu, ile zdążyłam, zanim uciekło mi z głowy. Po kilku dniach do tego wróciłam, przeczytałam wszystkie zanotowane wcześniej założenia i dopisałam kilka nowych, żeby pewne rzeczy nabrały więcej sensu (i żeby nie zapomnieć jak chciałabym kilka sytuacji rozwiązać). Następnie rozpisałam wstępny plan tego tekstu - dość luźny i
nie wykluczający jakichś dodatkowych wydarzeń po drodze; wybrałam dwóch bohaterów, których perspektywę chcę przedstawiać oraz wyznaczyłam konkretny moment, w którym historia ma się zacząć i skończyć (co nie zdarzyło mi się nigdy wcześniej) ; i znowu na jakiś czas ten pomysł odłożyłam. Po kolejnym powrocie do niego "ze świeżą głową" i następnym tego wszystkiego przeczytaniu, stwierdziłam, że nadal mi się to podoba - mimo, że pewnie nie będzie to nic odkrywczego - i że dalej chcę to napisać. I tu zaczyna się cały problem...

Bo od dawna nic nie pisałam, nawet do szuflady i teraz ciężko mi się za to zabrać, a mam obecnie trochę więcej czasu i w zasadzie chciałabym go wykorzystać na pisanie, póki ten i kilka innych pomysłów krąży mi po głowie. Tylko, że mam pisarską blokadę :/ macie jakieś rady i pomysły jak wrócić do pisania i odblokować się? Jak wy sobie radzicie z takimi przestojami powodowanymi, nie tyle brakiem weny, ile brakiem mobilizacji do pisania?
"Nie wystarczy mówić tego, co się myśli. Trzeba jeszcze myśleć, co się mówi."

»ao3«»Mirriel«»ff.net«

Awatar użytkownika
Vampircia
administrator
Posty: 2567
Rejestracja: 28 gru 2009, 10:40
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Re: Pomysły i wzajemna pomoc

Postautor: Vampircia » 19 kwie 2020, 19:25

Jak nie mam weny i mobilizacji do pisania to po prostu nie piszę. Czasem rok, czasem dłużej. Doszłam do wniosku, że pisanie na siłę jest bez sensu, a weny nie da się wymusić. Po prostu staram się to zlewać i zajmować innymi rzeczami. Jak wróci to wróci, a jak nie, to trudno. Tak więc nie pomogę, bo nie znam żadnych sposobów na wywoływanie weny. Po prostu staram się pogodzić z jej brakiem.
Shoot first. Think never.

Awatar użytkownika
Lisbeth77
debiutant
Posty: 73
Rejestracja: 04 lis 2019, 21:47
Kontaktowanie:

Re: Pomysły i wzajemna pomoc

Postautor: Lisbeth77 » 19 kwie 2020, 20:37

Ostatnio miałam bardzo podobny problem. Zaczęłam jeden wielorozdziałowy tekst i w pewnym momencie się zacięłam. Było tak, że cały dzień nie mogłam się doczekać, żeby do niego przysiąść, w pracy myślałam o fragmentach, które napiszę, gdy już do tego usiądę, jednak gdy przychodziło do otwarcia dokumentu, nie mogłam nic z siebie wydusić.

Jeśli mam być absolutnie szczera, pomogły mi dwie rzeczy. Pierwszą jest rysowanie - kiedy nie mogę nic napisać, rysuję sobie bohaterów, miejsca, cokolwiek, co pozwoli mi jakoś się natchnąć i co sprowadzi mnie na dobre tory. Nie wiem, czemu tak mam, ale to pomaga.

Drugą rzeczą była fajna akcja na innym forum, i w akcji tej był podział na dwie drużyny. Za komentarze i teksty zdobywało się punkty dla swojej grupy i to było dla mnie dodatkową motywacją. Czasem widziałam jakiś temat i myślałam, że napisanie do niego tekstu byłoby cholernie trudne - potem widziałam, że ktoś zrealizował to zadanie i nie mogłam się nadziwić, jak dobrze to zostało zrobione. To też w dziwny sposób wywoływało u mnie wenę. No i gdy było widać, jak wszyscy się rozkręcali, to człowiek nie chciał być w tyle i też chciał dać coś od siebie. Dawno nie napisałam tyle tekstów co przez ostatni miesiąc:P więc polecam konkursy. Nawet jeśli nie ruszysz swojego tekstu, porobisz coś w międzyczasie i może blokada pójdzie w las.

Oprócz tego, mi bardzo pomaga muzyka i piosenki. Najlepiej, gdy mam playlistę z muzyką, która pasuje do klimatu opowiadania/fanfika lub piosenki z tekstami, które pasują do bohaterów. Wtedy najczęściej mogę wszystko i piszę jak robocik.

Polecam też w ramach ćwiczenia na korzystanie z generatora słów, wybranie np. jakichś trzech wyrazów i napisanie do nich tekstu. Polecam krótkie formy, np. drabble - można się pobawić i z powrotem uwierzyć w swoje możliwości. Nawet wstawić na forum, chętnie przygarniemy!

Czasem nie warto się zmuszać, to fakt. Ale z drugiej strony, warto;). Gdybym czasem się nie zmuszała, to nie powstałoby wiele moich tekstów, które lubię.

A, no i czasem warto zmienić lokalizację, usiąść w jakimś nowym miejscu, o ile jest taka możliwość (zwłaszcza teraz...). Ostatnio często piszę w kuchni, przy dużym stole i jakoś chyba wtedy lepiej mi to idzie.

Na każdego działa coś innego, więc trzeba próbować. Mam nadzieję, że się odblokujesz i zaczniesz pisać!:> duuużo weny i pomysłów!
“That’s the power of words: twenty-six letters can paint the whole universe.”
— Jay Kristoff, “Godsgrave

Awatar użytkownika
An-Nah
noblista
Posty: 523
Rejestracja: 02 sty 2010, 20:26
Lokalizacja: Sam środek Czarnej Dziury
Kontaktowanie:

Re: Pomysły i wzajemna pomoc

Postautor: An-Nah » 20 kwie 2020, 09:17

W zasadziej mogę podpisać się pod wszystkim, co Lisbeth pisze. Zwłaszcza pod tym, że na każdego działa co innego.

Mnie pomagają:
- zmiana miejsca. W normalnych czasach łaziłam do kawiarni. Teraz pozostaje mi balkon :P
- Dobra kawa, dobra herbata (jeszcze bardziej niż kawa) - ale nie oszukujmy się, to jest podstawa przetrwania w ogóle :P
- Odpowiednio dobrana playlista. Spotify mi co jakiś czas dorzuca coś nowego :3
- pisanie na frankensteina, zwane też pisaniem z mostami - jeśli jakiś kawałek nie chce iść, skaczę dalej, a do problematycznego fragmentu wrócę później (zszyję całość/zbuduję mosty)
- wszelkie akcje pisarskie: NaNoWriMo, BigBangi, tygodnie tematyczne, konkursy i plebiscyty, wymiany...
- sprinty, czyli pisanie na czas. Najlepiej w towarzystwie - na discordzie jest do tego specialny bot!
- płodozmian, czyli posiadanie jakiegoś tekstu-odskoczni i pisanie dwóch rzeczy na zmianę
- świadomość celowości pisania - dla mnie główną motywacją jest "wywalić tę historię z głowy zanim mnie zeżre od środka, ale czasem ważna jest myśl "pokaże to sekcji literackiej" albo "piszę to dla tych dwóch czytelniczek, które skomentują każdego mojego fica". Tak długo, jak mi się nie wkręci "będę za to miała dużo komciów i kudosów" jest dobrze :P
- Uuuum, jak się okazuje stres zewnętrzny :D Na lockdownie produkuję chore ilości literków.
No Savior Vivre guidances explained how you should behave when you are kind of stuck with an evil alien leader whom you tried to assassinate

Awatar użytkownika
Zaczarowana
uczeń
Posty: 28
Rejestracja: 16 mar 2019, 19:19

Re: Pomysły i wzajemna pomoc

Postautor: Zaczarowana » 20 kwie 2020, 14:14

Dzięki wielkie za sugestie :) na pewno coś z tego wypróbuję i zobaczę, czy pomoże w jakiś sposób, żeby zmotywować się do posadzenia tyłka na stołku przed laptopem i napisania czegokolwiek :D Bo w momencie, kiedy faktycznie mam tą wolną chwilę, to znajduje sobie nagle tyyyle innych ciekawszych rzeczy...

Pisanie z muzyką stosowałam już wcześniej i działało bardzo dobrze. Chociaż nie próbowałam z tematycznymi playlistami; ja raczej z reguły puszczałam na youtube składanki z kompozycjami Yirumy, tylko po to, żeby nie było cicho, bo piosenki ze słowami mnie rozpraszały i kończyło się na tym, że zamiast pisać wsłuchiwałam się w śpiewany tekst. Z kolei zmiany miejsca nigdy nie próbowałam, ale może warto przenieść się z laptopem do drugiego pokoju lub posiedzieć po prostu przed domem, na świeżym powietrzu (tak, jestem szczęśliwcem, który ma tą możliwość xD) i sprawdzić, czy to mi pomoże w jakiś sposób w znaleznieniu motywacji do napisania chociaż kilku słów na rozgrzewkę, żeby ponownie wbić się w rytm.

Kiedyś, zanim przestałam pisać cokolwiek, miałam narzuconą przez siebie zasadę (przynajmniej na początku, zanim na dobre wkręciłam się w regularne pisanie i każdego dnia czekałam z niecierpliwością na ten moment, żeby usiąść i coś napisać), że muszę codziennie napisać minimum sto słów. I chociaż to wydaje się bardzo mało, to czasami miałam naprawdę spory problem, żeby udało się chociaż tyle, a czasami potrafiłam napisać ciągiem, nawet do trzech tysięcy czegoś w miarę sensownego, więc może jak już uda mi się zmusić, żeby usiąść do laptopa, to znowu spróbuję sobie coś takiego narzucić, choćby jakieś mini-minimum. Może spróbuję też, tak jak przed rokiem, pisać regularnie o jednej porze, bo jakoś tak taka rutyna całkiem nieźle na mnie działała. Kto wie, może i teraz by pomogło?

Bardzo podoba mi się określenie pisanie na frankensteina :-D Choć z taką nazwą wcześniej się nie spotkałam, to sposób właściwie jest mi poniekąd znany, bo często zdarzało mi się wcześniej spisywać jakiś ważny dialog, lub późniejszą scenę, które po prostu musiałam w danym momencie z siebie wypluć, notowałam w osobnym zeszycie/pliku - zależy, czy pod ręką miałam telefon, czy specjalny do tego celu zeszyt.

Akcje i konkursy literackie raczej mnie nie zmotywują do pisania, bo odgórny termin i założenia działają na mnie demotywująco, ale myślę, że sprawdzę pisanie do losowo wygenerowanych słów, bo to może być fajny trening na rozruszanie. Dzięki jeszcze raz, że podzieliłyście się swoimi metodami na znalezienie motywacji do pisania i usidlenia niesfornej weny. Dobrze, że na innych piszących zawsze można liczyć!
"Nie wystarczy mówić tego, co się myśli. Trzeba jeszcze myśleć, co się mówi."

»ao3«»Mirriel«»ff.net«


Wróć do „Rozmowy o twórczości”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość