[mM] Drzwi

Moderatorzy: Miryoku, kociara81, Preity

Awatar użytkownika
Satanachia.
amator
Posty: 8
Rejestracja: 01 gru 2012, 03:09

[mM] Drzwi

Postautor: Satanachia. » 01 gru 2012, 15:13

Tytuł: "Drzwi"
Fandom: Harry Potter
Kategoria: 15+
Opis: Co by było gdyby.. koszmary istniały..?
Ostrzeżenia: Nieco brutalności i swoistego "schizu".
Znajomość fandomu: E tam. Bez przesady, laik sobie poradzi..

[center]Drzwi[/center]

Czy można bać się potwora z kanalizacji? Jak widać jest to całkiem możliwe, a Harry Potter, nieustraszony pogromca Voldemorta był tego idealnym przykładem.
Właściwie to już dawno powinien zapomnieć o swoich lękach z dzieciństwa, nieprawdaż?
Zapomniał już o ciemności, odpędził od siebie samotność, więc dlaczego wciąż dręczyło go coś tak trywialnego, jak ten przeklęty potwór z kanalizacji?! Toć to bzdura! Głupi twór dziecięcego umysłu.
Przecież to, co widział tamtej nocy, gdy ciotka zamknęła go za karę w łazience było zwykłym zwidem. Nic nieznaczącym uosobieniem lęków maluczkiego dziecka.
I co z tego, że całą ówczesną noc spędził, wtedy w wannie. Chowając się w panicznym strachu za kotarą i udając, że nie słyszy tego miarowego chrobotu, kiedy Coś krążyło po małym, zamkniętym pomieszczeniu. Udając, że nie słyszy tego chlupotu, gdy wracało do rur. Na litość Boską, był w końcu magicznym dzieckiem! Zupełnie normalne były różne dziwne zjawiska towarzyszące mu już od małego.
Potwór z Rur był również czymś takim. Jego nieodłącznym towarzyszem.

Pomimo, iż z czasem nie obawiał się już, że wyskoczy on nagle z kranu, czy ogrodowego węża zawsze, ale to zawsze zamykał dokładnie drzwi od łazienki. Tak.. Na wszelki wypadek.

Początkowo Severus nie przykładał do tej drobnej nerwicy zbytniej uwagi. Ot, niewielkie dziwactwo. Nic więcej.
Przyszedł jednak dzień, w którym mężczyznę zaczęły drażnić wieczorne spacery kochanka, które kończyły się zawsze na przedpokoju. Tuż przed szarymi drzwiami prowadzącymi do łazienki, których zamknięcie sprawdzał kilkukrotnie w ciągu nocy.
To właśnie Harry nalegał, gdy wili swe gniazdko – jak zwykł nazywać to Albus – na zakup akurat tych, szaroburych drzwi wejściowych. Prosił o to, aby móc chować się za nimi i zostawić swój lęk właśnie tam, gdzie zazwyczaj był – w łazience. A Severus głupio się zgodził chcąc aby młody kochanek czuł się w domu jak najlepiej.
O naiwny człeku!
Coś co miało być błogosławieństwem i oddalić strach stało się przekleństwem, wręcz go przyciągającym. Tego jednak Snape nie potrafił już ścierpieć.

Pewnego wieczoru, gdy Harry zasnął już głęboko – w czym pomógł mu eliksir usypiający, jednak mężczyzna wolał to pomijać nawet w myślach – jego kochanek uczynił jedyną logiczną dla niego rzecz, czyli zdjął za pomocą zaklęcia te przeklęte, szarobure drzwi i rzuciwszy je gdzieś w kąt poszedł spać z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku. Nowe drzwi zawsze można wstawić jutro.
W końcu nic nagle nie wyjdzie z kranu, nieprawdaż?
Co te dzieci oglądają, że nabierają takich przekonań?


Gdy następnego ranka Harry rozkleił w końcu swe ciężkie od eliksiru ślepia jego zmysły zdążyły zarejestrować wyłącznie jedną rzecz – przenikliwy chłód bijący od przylegającego do jego boku ciała kochanka.
– Sev? – chłopak odwrócił się ciężko na drugą stronę przecierając zaspane oczy. – Severusie Snape, już tyle razy Ci mówiłem, że sypianie nago przy twoim wiecznym odkopywaniu się z pościeli jest niezdrowe!
Zielone źrenice rozszerzyły się w zdziwieniu, kiedy w miejscu twarzy Severusa odnalazł wyłącznie czerwoną, bezkształtną masę, na której jeszcze wczoraj znajdowała się lekko pożółkła cera i wykrzywione w wiecznym, ironicznym uśmiechu usta.

Harry powstrzymując wymioty spełzł szybko z łóżka i oparłszy się o ścianę usilnie próbował przywołać się do porządku.
To nie mogło się stać. Nie on, nie Severus! – powtarzał wciąż w myślach starając się zignorować wilgotne, czerwonawe ślady pazurzastych stóp odbite na dywanie a prowadzące na przedpokój.
– Nie Severus. T-to nie mogło.. nie mogło się stać… – mamrotał bełkotliwie próbując podejść ponownie do łóżka. To nie mogło się stać. Przecież zamknął drzwi!
Zamknął je..
Ostatnio zmieniony 02 gru 2012, 00:35 przez Satanachia., łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Hermi
noblista
Posty: 947
Rejestracja: 26 lut 2012, 16:42
Lokalizacja: Między Niebem a Piekłem
Kontaktowanie:

Postautor: Hermi » 06 gru 2012, 14:03

Cztery drobnostki:
Satanachia. pisze:Na litość Boską, był w końcu magicznym dzieckiem!
"Boską" piszemy w tym wyrażeniu z małej litery. http://pl.wiktionary.org/wiki/na_lito%C ... bosk%C4%85
Satanachia. pisze:– Sev? – chłopak odwrócił się ciężko na drugą stronę przecierając zaspane oczy.
Tutaj z kolei "chłopak" powinno być z dużej litery. W dialogach jest tak, że jeśli opisuje się nie to, w jaki sposób coś powiedziano, tylko "tło" - to co się działo, gdy osoba mówi - po myślniku jest duża litera.
Satanachia. pisze:Tak..
Wielokropek ma dokładnie trzy kropki, nie dwie.
Satanachia. pisze:a prowadzące na przedpokój.
Do przedpokoju.

Pierwszy raz spotkałam się z miniaturą - horrorem do Harry'ego Pottera. Bać się nie bałam, ale mnie trudno przestraszyć. Dobrze wyszło to, że tak naprawdę nie ma opisu potwora, działa wtedy wyobraźnia czytelnika. Dobry tekst, taki na czwórkę plus.
Nie będę jak liść porwany przez wiatr
Nie będę także jak ocean bez fal
Nie będę się bała upadać by wstać
Być światłem wschodzącego dnia
Autor Nieznany - Czarna noc (parafraza)


Wróć do „Harry Potter”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość