[Avengers] Serduszko

Moderatorzy: Miryoku, kociara81, Preity

Awatar użytkownika
pokemonka
pisarz
Posty: 159
Rejestracja: 29 kwie 2012, 17:34
Lokalizacja: Gdynia
Kontaktowanie:

[Avengers] Serduszko

Postautor: pokemonka » 03 sty 2014, 20:40

Ok, słuchałam soundtracku z Thor'a i przy ,,Letting Go'' (ocierając łzy) wpadłam na to (polecam przy czytaniu sobie to włączyć xD). Fanfik pełen powtórzeń, bo chciałam go napisać w takim dziecięcym stylu, podobnym jak kiedyś podpatrzyłam w jednej książce... Chciałam by to wywoływało Loki feels, nie wiem czy mi się udało, bo ja na okrągło je mam... Jestem ciekawa czy ktokolwiek z was ogarnie moje metafory i symbolizm, jeśli tak... To będę pod wrażeniem :mrgreen:

tytuł: "Serduszko"
fandom: Avengers, Thor i Thor: Mroczny Świat
kategoria: bez ograniczeń
opis: Mały chłopczyk szukający kleju.
ostrzeżenia: specyficzny styl
znajomość fandomu: wskazana, ale nie konieczna
status: skończony

[center],,Serduszko''[/center]

Mały chłopczyk miał w rączkach swoje pęknięte serduszko. Trzymał je, żeby się całkiem nie rozleciało. Lubił je i było mu potrzebne. Ktoś mocno je uderzył, niechcący, ale przez to się zbiło. Chłopczyk poszedł do swojego tatusia spytać czy ten ma klej, którym mogliby skleić jego serduszko.
- Tatusiu masz klej? - zapytał maluch.
Tatuś jednak spał bardzo głęboko i nie mógł mu odpowiedzieć. Chłopczyk nie chciał mu przeszkadzać więc poszedł do swojej mamusi, nadal trzymając serduszko obiema rączkami by się nie rozpadło.
- Mamusiu masz klej? - zapytał jej.
- Zaraz poszukam, kochanie. - odpowiedziała z uśmiechem i poszła szukać.
Wtedy pojawił się starszy braciszek chłopczyka.
- Co tam trzymasz braciszku? - spytał go.
- Moje serduszko. Jest pęknięte. Chciałbym je skleić, bo jest mi potrzebne. Masz klej braciszku?
- Niestety ostatni dałem jednej małej dziewczynce.
- Nie szkodzi braciszku, sam jakiś znajdę. - powiedział chłopczyk ruszając na poszukiwania. Zapomniał, że mamusia obiecała dać mu klej.
Chłopczyk bardzo długo szukał. Pytał wszystkich, których spotkał czy mają potrzebną mu rzecz. Nagle na drodze stanął mu pewien bardzo miły pan.
- Ma pan może klej? - zapytał chłopczyk. Jego rączki już trochę bolały od trzymania serduszka, ale bał się je puścić.
- Niestety nie, chłopczyku. - powiedział pan. - Ale zobacz co mam.
Otworzył dłoń, w której błyszczało coś ślicznego.
- Nie wiem co z tym zrobić, mogę ci dać zamiast kleju.
Chłopczyk nigdy nie widział czegoś tak ładnego. Odłożył na ziemię swoje serduszko, które rozpadło się na kilka małych części i było już całkiem zepsute. Wziął do rączek błyścidełko. Pobiegł do domu pokazać wszystkim swoje nowe, śliczne coś. Gdy wrócił, nie spotkał swojej mamusi, ale znalazł klej, który mu zostawiła. Ucieszył się, że może teraz skleić swoje serduszko, ale niestety nie mógł go nigdzie znaleźć. Przypomniał sobie, że zostawił je tam, gdzie spotkał miłego pana, a ono się rozpadło. Nie wiedział co ma zrobić. Popatrzył na błyścidełko i na klej. Błyścidełko nie było pęknięte. Wyrzucił klej bo nie był mu już potrzebny. Nie wiedział co zrobić z błyścidełkiem, ono też nie było mu potrzebne, więc je również wyrzucił.
Teraz nie miał nic, ani potrzebnego, ani niepotrzebnego. Usiadł na ziemi i zaczął płakać.
Bardzo tęsknił za swoim potrzebnym serduszkiem…
Ostatnio zmieniony 04 sty 2014, 17:16 przez pokemonka, łącznie zmieniany 1 raz.
Obrazek

Awatar użytkownika
RedHatMeg
szekspir
Posty: 2132
Rejestracja: 30 gru 2009, 12:20
Kontaktowanie:

Postautor: RedHatMeg » 04 sty 2014, 17:06

Na początek taka uwaga - może lepiej by było, gdybyś oznaczyła tylko Avangers jako fandom, no bo w sumie Thory się tak jakby zawierają w Avengers.

Teraz co do treści - no, całkiem sympatyczna opowieść. Mniej więcej wiem kto jest kto, ale mimo wszystko to fik bardzo nie w stylu Marvela, tzn. - na dobrą sprawę można by to podciągnąć pod jakiś inny fandom, czy nawet uznać to za opowiadanie autorskie.

Nie uważam, że jest złe, broń Boże. Po prostu jest napisane jak baśń dla dzieci i wydaje się być bardzo autonomiczne.
Zapraszam na mój blog: https://planetakapeluszy.com/

Awatar użytkownika
pokemonka
pisarz
Posty: 159
Rejestracja: 29 kwie 2012, 17:34
Lokalizacja: Gdynia
Kontaktowanie:

Postautor: pokemonka » 04 sty 2014, 17:16

Wiesz ja chciałam napisać to w taki właśnie nie marvelowski sposób... ale nadal by ludzie wiedzieli o kogo chodzi. To taka troszkę moja interpretacja tego co się tam działo... Inne spojrzenie.

Fakt w sumie to mogłaby być baśń dla dzieci xD

I dzięki za radę już poprawiam ten tytuł :)
Obrazek

Awatar użytkownika
Natka
pomocnik
Posty: 605
Rejestracja: 07 sty 2010, 19:56
Lokalizacja: Chmurny Kukułczyn

Postautor: Natka » 17 sty 2014, 18:36

No w sumie nikt nigdy nie powiedział, że fanfiction MUSI stylem choćby przypominać dzieło autorskie. Poza tym nie wydaje mi się, żeby było aż tak autonomiczne, bo jednak w odcięciu od dzieła macierzystego traci na znaczeniu.
Tak, że od tego zaczynam oznacza, że właściwie nie wiem, co powiedzieć *śmiech*. No cóż, Loki feels ja również mam niemalże permanentnie. Mimo to, a może właśnie dlatego nie za bardzo mnie ten fik poruszył (za wyjątkiem momentu "Gdy wrócił, nie spotkał swojej mamusi". Zbyt świeże Frigga feels)
Generalnie...
Loki: Nie podobało mi się.
Nikt ci nie kazał czytać.
Wybacz, został zasymilowany, a to go uprawnia do wbijania mi się w posty. Warto powiedzieć, że zdanie postaci nie musi się pokrywać z moim, mimo, że je wyrażają. Ja tam bardzo lubię bajki :) Ale ja się muszę czepiać, niestety, taka mam naturę, że albo napiszę jedno zdanie, albo negatywów wypisuję więcej, niż pozytywów. To tak tylko żeby zaznaczyć, że jeśli mi się coś strasznie nie podoba, to nie chce mi się tego nawet komentować. Jeśli coś komentuje, to znaczy, że mam nastawienie pozytywne.
Generalnie tak jak Twoje metafory rozumiem, a przynajmniej tak mi się wydaje, to się dość wcześnie zaczynają różnice interpretacyjne i fanonowe. Po pierwsze (dalej są "moje skromne opinie"), Thor nie poskładał Jane, to Jane i Selvig pomogli Thorowi się poskładać. Nie będę wchodzić w ten Rok Grozy pomiędzy T1 a Avengersami, bo tam każdy ma własne zdanie na temat tego, co się dokładnie stało (z błogosławieństwem pana Hiddlestona z resztą ;)). Nie podoba mi się przerobienie Av na metaforę, a raczej całkowite jego pominięcie, bo tego, co się tam działo nie można nazwać "Pobiegł do domu pokazać wszystkim swoje nowe, śliczne coś" Mimo wszystko pominięcie tego filmu właściwie jest dobrym ruchem, bo rozpisywanie się o nim mogłoby nie pasować do wybranej konwencji. Chyba, żeby uznać, że "nowe, śliczne coś" symbolizuję zmiany w osobowości i światopoglądowe, ale nadal nie oddaje to zbyt dobrze, moim zdaniem przynajmniej, motywacji Lokiego (która jest czymś niesamowicie skomplikowanym, muszę przyznać) No i dalej niestety zaobserwowałam niemalże całkowite odejście od oryginalnej fabuły, bo im dalej od <spoiler> Friggi, tym gorzej, poza tym raczej powiedziałabym, że mu mamusia ten klej chciała dać, ale chłopczyk był uparty i powiedział jej, że już go nie chce i nie potrzebuje. Ogólnie... No cóż, ogólnie wydaje mi się, że problemem jest tu to, że bajka musi mieć na końcu morał, a zakończenie Thora 2 było otwarte i, miejmy nadzieję, nie jest to jeszcze koniec drogi Lokiego. Bo dla bajki akurat nietypowym i złym morałem byłoby, gdyby chłopiec stwierdził na koniec, że i błyścidełko i serduszko mu do niczego nie są potrzebne.

Tak przy okazji, znasz może wiersz Baczyńskiego Ballada o Trzech Królach? Tak mi się dziwnie jakoś zdarzyło, że się mi skojarzyło... W każdym razie mam wrażenie, że mógłby Ci się spodobać (wybacz offtop)
OC-holic

Awatar użytkownika
pokemonka
pisarz
Posty: 159
Rejestracja: 29 kwie 2012, 17:34
Lokalizacja: Gdynia
Kontaktowanie:

Postautor: pokemonka » 17 sty 2014, 20:59

W sumie to przeczytałam to sobie jeszcze raz, po lekkim ochłonięciu (nadal Loki feels... ale bez muzyczki) i przy tym złapałam się za głowę z głośnym jękiem: ,,Co ja na Teutatesa tutaj napisałam?!''.
Musze uwzględnić, że chyba byłam trzeźwa, a dragów nie biorę (w każdym razie nic mi o tym nie wiadomo...)
A pisania tego już prawie nie pamiętam i w ogóle jakieś to... obce xD Sama miałam trudy z ponownym zinterpretowaniem własnego tekstu... Zaczęłam się siebie teraz bać xD

Natka pisze:Thor nie poskładał Jane, to Jane i Selvig pomogli Thorowi się poskładać.


Właściwie klej nie symbolizował u mnie ,,poskładania'' tylko raczej... (już wam podpowiem) miłość.

Mój mózg jest poplątany ojej, ojej...

Chyba, żeby uznać, że "nowe, śliczne coś" symbolizuję zmiany w osobowości i światopoglądowe

No blisko, blisko ale nie do końca...
Tak przy okazji, znasz może wiersz Baczyńskiego Ballada o Trzech Królach? Tak mi się dziwnie jakoś zdarzyło, że się mi skojarzyło... W każdym razie mam wrażenie, że mógłby Ci się spodobać (wybacz offtop)


Nie znam ale chętnie obczaję :)
Obrazek

Awatar użytkownika
Natka
pomocnik
Posty: 605
Rejestracja: 07 sty 2010, 19:56
Lokalizacja: Chmurny Kukułczyn

Postautor: Natka » 18 sty 2014, 22:57

pokemonka pisze:Sama miałam trudy z ponownym zinterpretowaniem własnego tekstu... Zaczęłam się siebie teraz bać xD

Się nie bój, ja czasami też tak mam.

No i wychodzi na to, że się wygłupiłam, bo jednak symbolizm nie tak oczywisty. Choć w sumie czym poskładać złamane serce, jak nie miłością?
Chociaż Loki akurat to potrzebuje morza kleju wieloskładnikowego o skomplikowanej recepturze dozowanego wielokrotnie (najlepiej kilka razy dziennie) na przestrzeni kilku lat (jak nie wieków) z dużą dozą ostrożności.
OC-holic

Awatar użytkownika
pokemonka
pisarz
Posty: 159
Rejestracja: 29 kwie 2012, 17:34
Lokalizacja: Gdynia
Kontaktowanie:

Postautor: pokemonka » 19 sty 2014, 10:14

Natka pisze:Chociaż Loki akurat to potrzebuje morza kleju wieloskładnikowego o skomplikowanej recepturze dozowanego wielokrotnie (najlepiej kilka razy dziennie) na przestrzeni kilku lat (jak nie wieków) z dużą dozą ostrożności.


Oj fakt, oj fakt... Nawet Tom Hiddleston powiedział:

https://s-media-cache-ec0.pinimg.com/or ... fdc014.jpg
Obrazek


Wróć do „Avengers”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość