[Pokemon] World of Legends

Tutaj wrzucamy fanfiki do gier wszelkiej maści.

Moderatorzy: Miryoku, kociara81, Preity

Awatar użytkownika
Bocik
uczeń
Posty: 46
Rejestracja: 16 gru 2013, 22:55
Kontaktowanie:

Re: [PKMN] World of Legends

Postautor: Bocik » 12 mar 2016, 18:27

O proszę, mam komcia dłuższego niż rozdział. Mogę umrzeć godnie.

Przyznaję, że opko pamięta jeszcze Bronisława Komorowskiego, ale skomentuję to co skomentować chcę.

~~~~czytam~~~~
Rozdział I - impresje, wrażenia, spostrzeżenia
Apostrofy. http://sjp.pwn.pl/zasady/Odmiana-nazwis ... 29617.html - i analogicznie do nazwisk wszystkie nazwy obce, pokeballe, pokemą
Nie do końca trafia w mój gust pisanie nazw poków od wielkiej litery. Afaik w oryginale językowym nazwy pokemonów nie mają liczby mnogiej (#nieznamsięwięcsięwypowiem, tłumaczenia, zwłaszcza polskie anime, nie trzymają konsekwencji), ale logiczniejsze - jako uzus językowy - wydaje mi się "snorlaxy" (mhm, w prawidłowej polskiej odmianie "snorlaksy"...) jako "koty", a "Snorlax" as in "mój kot nazywa się Kot".
Należy ci się order z ziemniaka za zaczynanie opka od porannych czynności, schodzenia na dół na śniadanie, "bawiła go ironiczna rozmowa", cudzysłowy określające zdystansowanie postaci, opis wyglądu na chama w pierwszych zdaniach, onelinerowa kłótnia z denerwującym młodszym rodzeństwem, szczęściem nie było bluzki na naramkach i opisu pogody. Awww, nie ma to jak zachęcić czytelników.


Od czegoś zacząć trzeba. Ale masz rację. Zapamiętam, żeby następnym razem zrobić epic battle Mewtwo vs Arceus :)


Krótka lekcja pisania ze zrozumieniem. Wysoki - tę cechę stwierdza się na tle wzrostu innych ludzi. Szesnastoletni mieszkaniec vs rówieśnicy - nie wprowadzasz zmiennej płciowej, więc występujący w dalej w charakterystyce "młodzieniec" zaburza rytm, może nawet kładzie szansę na scharakteryzowanie circa about wyglądu populacji. "Mały mężczyzna" - "mały" to jednak kategoria wzrostu, "młody" i takoż "chłopiec" odnoszą się do korelacji wiek/aparycja.


Masz piwko. Nie zauważyłem ani wtedy, ani nawet do teraz.

+ "o niebieskich oczach i dosyć ciemnej karnacji" - nie chcę stać tam, gdzie stoi tumblr, ale w Pokemonach regiony&populacja są zróżnicowane etnicznie, kulturowo itp. (inaczej niż nasz świat, but still) W Kanto nie ma Pasztunów, są _coś_jakby_ Japończycy.


To już zwykłe czepialstwo. Jeśli mam się w to bawić razem z Tobą, to A: Czy kiedykolwiek w opku było, że pochodził Z Kanto? B - Czy Japończycy robią sami z siebie Japończyków. Bo w co drugim anime zawsze jest ktoś, kto ma zielone włosy.

Może chciałem zrobić z niego Popka. Tatuaż na oczu i blizna na ryj. O.

Wtedy tego nie wiedziałem, ale teraz wiem o tym całym kulturowym podobieństwie, ale i tak jestem do tego raczej niezbyt przyjaźnie nastawiony. Możnaby rzec, że trochę mocniej przerobiłem to uniwersum.

No bo tak: wysyłanie dzieciaka na pieszą (?) wędrówkę przez pola i lasy (?) zamieszkane przez niebezpieczne pokemony (?) jakby wysyłało się go po zakupy do warzywniaka. W anime, w grach i w mandze brano takie wędrówki bardzo na serio.


A jednak powiedz mi, ile lat miał Ash? Jeśli pamięć mnie nie zawodzi, nawet już w pierwszym (!) odcinku goniło go niemałe stadko (spearow'ów?).
Nie podoba mi się takie przedstawienie tematu ligi, tzn przenoszenie schematu (to nie jest kanon!) uwarunkowanego mechaniką gier na literaturę. Nie ma obowiązku przechodzenia gymów w kolejności, nie jest powiedziane, że ostatnia MUSI być najtrudniejsza. Boli mnie to też w mózg od strony materialnej, w sensie: jak sobie wyobrażasz konkurs na lidera, jeżeli jest aksjomatycznie sala w Viridian jest ósma (siedem badży or you shall not pass) i tamtejszy lider mocarniejszy od siedmiu poprzednich.


Zakładam, że jest najtrudniejsza, bo w grze mają tam największe lvle. I nawet się tego nie wstydzę. Oczywiście, każdy mógłby wystartować, jeśli by chciał, ale spotkałby jakieś uber pro trenera i tyle. Go back to the shadow.
To jest brak wyobraźni i/lub imperatyw narracyjny. Można uciec przed rozdrażnionym psem, Pokemony umieją udusić bluszczem, zaaplikować truciznę z odległości, sparaliżować, sieknąć elektrycznością czy i inszym dragon pulse.


Święta prawda. Dobrze, że u nas w lasach nie ma Weedle'a ani Pidgey'a, tylko dziki, jelenie, wilki i inne niegroźne stworzenia. A jednak ludzie po lasach chodzili, chodzą, i będą chodzić. W sumie to nie jest odpowiedź na to, a bardziej na poprzednie.
W tym miejscu pragnę powiedzieć, że nie mam problemu z tym, że mój headcanon (#KantoWars i podnoszenie się zacofanego kraju z gruzów) nie jest twoim headcanonem, ALE mam problem z tym, że Chris jest ma zajebiste rozeznanie w geografii. Kanto to nie jest województwo świętokrzyskie, tylko region całkiem sobie rozmiarów z kulejącą komunikacją (kanonicznie i widzę, że również w opku) między ośrodkami miejskimi/wiejskimi.


Na czym miałem się wzorować? Odpalam reda i widzę trzy domki, to aż mi się szkoda zrobiło. Kilka nawet dorzuciłem.

I tam większej nie było. Nie chciałem dorzucać swoich groszy do dzieła twórców pokemonów :)

Profesor Oak jest niekanoniczny jak nieszczęście i dialog między nim to jedno wielkie #cojaczytam, żebyś chociaż jakoś wcześniej pomyślała o kreowaniu postaci no.


Ja uważam, że wszystkie dialogi były raczej oklepane. Ale nie mam sobie za złe. Jest wstyd, ale to rozumiem.
Scena z shiny charmanderem to klasyczne "muszę opisać, żeby pchnąć mój fantastyczny scenariusz do przodu", wyszedł bizzarro world, w którym gość, który przeżył 16 lat w świecie, gdzie pokemony są widokiem normalnym jak u nas gołębie na parapecie, widząc charmandera w innych kolorach zastanawia się "Panie Boże, co to jest, nieboskie stworzenie dla mych ócz, Panie Boże...?!", a nie "ej, dlaczego ma inne kolory, dafak".


Hehe, może wyobrażałem sobie, co bym pomyślał, gdybym zobaczył zielono-fioletową zebrę. Wbrew pozorom, zebry istnieją w real world. Checked.
Przepraszam, to jest tak drewniane i sztucznie napisane (samymi dialogami z drewna, po prostu masakra), że bardziej ekscytujące jest, jak Otchłań przedstawia 897589347583 raz ten sam nieprawdziwy dowód (zdaniem Otchłani dowód 897589347582 +1) na rtęć w szczepionkach. Oni przynajmniej przedstawiają to z emocjami, zacięciem i przejęciem, że dokonują przełomu w dziejach nauki, świata i kapitalizmu - znaczy entuzjazm do swoich "odkryć" mają.


O dialogach, jak mówiłem, lepiej nie mówić. Więc już nie mówię.

Entuzjazm to też sposób mówienia, myślenia, reagowania, reakcje fizjologiczne.


A to szukanie dziury w całym. Gdybym miał czas i ochotę, znalazłbym dziesiątki takich przypadków w profesjonalnych dziełach.
Przyznam, że zwyczajnie nie rozumiem celu ani przyczyny, dlaczego zdecydowałaś się na uczynienie z pokemonów „tajemniczych stworzeń”. Noale ok, twoja wola, ja zaś będę załamywać ręce dopiero, jeżeli trzy rozdziały później opko dalej nie będzie się kleić.


Przyznaję i popieram. + 1 epitecik, + 10 do lansu.

Pisanie ataków po angielsku i wielką literą jest, khem, słabe i takie zupełnie nieliterackie. Obczaj, jak wybrnęli z tego tłumacze anime w pierwszej serii: polecenia są wydawane opisowo, jeżeli jest ryzyko, że komenda nie będzie zrozumiała.


Dobra, to masz misję, przetłumacz:
- Snorlax, użyj Zen Headbutt!
- Mew, użyj Me First (btw to nawet po angielsku brzmi... eh).
- Scyther, użyj X-Scissor! :D

Przekleństwa w tekście mnie absolutnie nie bolą, ale trzeba je umiejętnie wplatać, c’nie. Inaczej będzie to tanie, będzie to epatowanie wulgarnością. Przekleństwa szczególnie nie sprawdzają się jako droga na skróty/heureza budowania bohatera „żywego, z ludu, takiego jak ty”.
Jakiś opis #czycoś byłby srsly więcej warty niż papierowa „kurwa”.


Większość ludzi kurwi, kiedy się wkurwią. Chciałem zrobić z niego zwykłego nastolatka, a nie jakiegoś gentlemena, który będzie od wszystkich lepszy.

Drama z imienia Miki jest tak prze-prze-przedurna, że ręce opadają. Naprawdę myślisz, że w realnym życiu by to tak wszystkich obeszło? Obawiam się, że imię (nie takie złe zresztą) jednak #nikogo oprócz idiotów od catcallingu.


Inspirowałem się człowiekiem, który Pikachu nazwał Pekachu. Części nie pamiętam.

+ Dodaję ci do listy czepialności, bo zdarzyło się to zaledwie dwa razy.
Co jak dlaczego. Politykaaaa, prawo międzynarodowe, hm?


Nie miałem pojęcia, jak to działa. W końcu, ej, poważnie, niby czemu wszyscy w Kanto mają tylko pokemony z Kanto, w Johto z Kanto+Johto Exclusive itd? Wytłumaczysz mi to logicznie, no i, jak to obejść?
Mocno rakowe jest połączenie „staruszek” i „mów mi Samuel”. Jestem w stanie jakoś przełknąć skracanie dystansu (jakkolwiek to niekanoniczne), ale podajesz to w sposób trudny do przełknięcia, bo sprzeczny z obyczajami obowiązującymi w Polsce + zero opisów, zero kreowania postaci, wyjaśnień.


Wiem. Pamiętam, jak strasznie mnie to męczyło.
Scena walki jest nudna jak flaki z olejem – National Geografic fajniej się ogląda niż czyta sprawozdanie z programu - i zawiera dużo powtórzeń słów „pobratymcy”, „stworek” przez wszystkie przypadki. Nie ogarniam, dlaczego wpierasz, że u nich pokemony to jakieś Archiwum X.


Mogłem zrobić pojedynek na taniec.

dialog jest groteskowy.


...po raz trzeci...

Tak nie pisać. Ci, co znają Pokemon (czyli przypuszczalnie większość twoim czytelników) zostaną zmiażdżeni zaistniałą tu łopatologią, ci co nie znają, poczują secondo hand embarrassement, że tłumaczysz średnio racjonalną mechanikę gry (well, anime, ale anime jest reprezentacją wizualną gry i już przełożeniem tego na formę przyswajalną w ramach medium) jak upośledzonym.


A jak to wygląda gdzie indziej niż w anime? Kula się powiększa?

Wyda je w drodze do domu, w sensie że? Bo jeżeli nie, to zdanie powinno wyglądać tak: „kierując się w stronę domu, marzył, na co je wyda”.


Prawda i drugie piwo.

Sama sobie odpowiedz na pytanie, czy to jest dobry opis i dobre wprowadzenie postaci.


:(

Fuck yeah chrześcijaństwo w każdym uniwersum.


Haha, bez kitu! A nawet się nad tym nie zastanawiałem. Jaka wiara może być w pokach? Wyznawcy Arceusa? Jeszcze to przemyślę.

In real life to by się nie mogło wydarzyć. Tzn mogło, ale w centrach handlowych w takich sytuacjach przychodzi pięciu chłopa z ochrony i wynoszą człowieka z budynku #trustory #wczorajwidziałam


Nie pisałem, że akcja dzieje się w centrum handlowym #trustory#przedchwiląsprawdziłem

Growlithe i Pikachu są trochę bessęsu, bo do jego ewolucji potrzeba kamieni. Kamienie są rzadkie i drogie. TAK WIEM O CZYM JEST ANIME, pierwotnie zresztą pokemonem Asha miała być Clefairy (moon stone), ale, ugh, jak się pisze opka, to fajnie jest pomyśleć nad sensem tworzonej fikcji.


Bessęsu jest fakt, że mógł złapać co innego. Przecież nikt nie każe się zakochać w pokemonie i trzymać go do końca życia. Osobiście, kiedy grałem w drugą generację, nie wyrzucałem tylko Cyndaquila.

Przekładanie 1:1 mechaniki na opko, bez nawet jakieś obudowy narracyjnej, jest bardzo słabe. Srsly wolę zagrać w Pokemony niż czytać streszczenie tej gry krok po kroku. Stwierdzam totalny brak wkładu własnego.


Gdybym chciał robić wkład własny, walczyliby z Tinky Winkym.

Also „stalowy ptak” jest złe, zue, stalowy ptak to samolot w pseudoprzepowiedniach Nostradamusa. Skarmory to żywe stworzenie, które _jest_ skarmorym, a nie stalowym ptakiem, czytelnika opornego na pokusy gugla można zmusić do konstatacji „aha, stalowy ptak” dzięki systematycznie wprowadzanym opisom.


Tak jak w pokedexie jest napisane "pokemon-niedźwiedź", podczas gdy w uniwersum nie ma czegoś takiego jak niedźwiedź. I gra, i anime.

- You little flying piece of shit, come at me! Noale widzisz wiesz, po polsku przeklinamy inaczej i w tłumaczeniu dosłownym to nie wygląda już tak cool.


"Twoja stara to tak naprawdę Ditto!"

Smsy są na bakier z kanonem. W Pokeświecie technologia telefoniczna rozwinęła się w stronę przesyłania obrazu, nikt nie używa wiadomości tekstowych.


Wtedy tego nie wiedziałem.

-----


Podsumując, wiem, opko jest naprawdę denne i nie jestem z niego dumny. Oczywiście nie obędzie się bez samoobrony, bo JEST STARE JAK ŚWIAT, co już jednak sama stwierdziłaś.

I tak uważam, że pomysł miałem zajebisty i kto wie, może kiedyś poprawię wszystko.

Dobra, swoje zadanie spełniłem - odpowiedziałem, błagam, nie zmuszaj mnie do tego ponownie. Drugi raz nie podniosę rękawicy ;)

Awatar użytkownika
Zwierz Hienisty
pomocnik
Posty: 713
Rejestracja: 04 gru 2010, 13:09
Lokalizacja: Chmurny Kukułczyn
Kontaktowanie:

Re: [PKMN] World of Legends

Postautor: Zwierz Hienisty » 12 mar 2016, 18:51

die_Kreatur pisze:Nie do końca trafia w mój gust pisanie nazw poków od wielkiej litery. Afaik w oryginale językowym nazwy pokemonów nie mają liczby mnogiej (#nieznamsięwięcsięwypowiem, tłumaczenia, zwłaszcza polskie anime, nie trzymają konsekwencji), ale logiczniejsze - jako uzus językowy - wydaje mi się "snorlaxy" (mhm, w prawidłowej polskiej odmianie "snorlaksy"...) jako "koty", a "Snorlax" as in "mój kot nazywa się Kot".
Nie czytałem, to się wypowiem. Pokemony są japońskie, o ile kojarzę, a japoński po prostu nie ma liczby mnogiej jako specjalnej, jednoznacznej konstrukcji gramatycznej. Będzie tam "dwa kot". Przetłumaczenie wszystkiego, co w oryginale jest gramatycznie pojedyncze, na pojedyncze po polsku jest błędem.
"…so that's why I'm trying to figure out if there is something I need to figure out and then figure that out before it's too late and all hope is lost."

Myszkomiks!

Awatar użytkownika
Hani@
amator
Posty: 1
Rejestracja: 30 lip 2016, 20:05

Re: [Pokemon] World of Legends

Postautor: Hani@ » 31 lip 2016, 19:27

E X T R A !

Awatar użytkownika
Miryoku
junior admin
Posty: 1225
Rejestracja: 18 mar 2010, 14:04
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Re: [Pokemon] World of Legends

Postautor: Miryoku » 31 lip 2016, 20:12

Hani@, bardzo Cię proszę o niekomentowanie jednym słowem. Nie dość, że jest to średnio sensowne, to jeszcze niezgodne z regulaminem, który mówi, że komentarze mają coś wnosić i absolutnie nie mogą być jednowyrazowe. To już kolejny Twój komentarz, który nic nie wnosi i nawet nie wiadomo, czy przeczytałaś komentowany przez Ciebie tekst.
Hyuu~!


Wróć do „Gry”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość