Na zawsze

Moderatorzy: Miryoku, kociara81, Preity

Awatar użytkownika
Yuri-Onna
amator
Posty: 20
Rejestracja: 09 lip 2015, 21:22

Na zawsze

Postautor: Yuri-Onna » 19 sie 2015, 23:04

Tytuł: Na zawsze

Gatunek: miniaturka, słodko-gorzka

Opis: Zagubiona podczas swojej pierwszej wizyty na Pokątnej młodziutka Bellatrix Black spotyka pewną osobę, z którą ścieżki życia skrzyżują ją jeszcze kiedyś.

Chyba nic bardziej nie potrafiło sprawić bólu Bellatrix niż jej duma. A właśnie z tego powodu cierpiała. Rozglądała się wokół, nie chcąc, aby widać było po niej, że tak naprawdę nie ma pojęcia, gdzie iść. Pierwsza wizyta na Pokątnej i zgubiła się. To gorzej niż hańba, to błąd. Oczywiście, mogła się spytać o drogę, bo wiedziała, że rodzina poszła do sklepu Olivandera. Ale skąd mogła wiedzieć, czy aby nie odezwie się do szlamy, a tego nie darowałaby sobie do końca życia. Rodzice nie raz ostrzegali, że wśród czarodziejów kręcą się zdrajcy krwi, z którymi należy unikać nawet przelotnego kontaktu. No dobrze, ale jak takich rozpoznać? Zrobiła kilka kroków, rozglądając się na wszystkie strony i bardzo starając, aby nie wyglądała jak ktoś, kto nie wie, gdzie iść. Szukała jakieś wskazówki, drogowskazu...

- Hej, zgubiłaś się? - głos wyrwał ją z zadumy. Obróciła się i podniosła głowę. Dostrzegła dziewczynę, chyba w swoim wieku lub niewiele starszą. Jedno spojrzenie na jej twarz, szlachetne, niemal królewskie rysy, nie pozostawiało wątpliwości. To musiała być czarownica czystej krwi. Piękne, jasne włosy wydały się błyszczeć niczym złoto.

- Tego, no... - Belli trudno było przyznawać się do takich rzeczy, ale rozbrajające, pogodne spojrzenie tamtej sprawiało, że czuła się jakby swobodniej. - Znaczy, wiesz, miałam iść do Olivandera, ale zapatrzyłam się na tę wystawę - wskazała gestem witrynę sklepową, na której wystawiono pochodzące z dalekiego wschodu ozdobne kociołki. W myśli zaraz skarciła się za tę wylewność wobec obcej, bądź co bądź, osoby.
- Ojej, ale śliczne - nieznajoma dziewczyna przez chwilę także nie mogła oderwać wzroku od wystawy. - Muszę powiedzieć mamie, żeby mi kupiła taki za rok. Jesteś tu pierwszy raz, tak? Chodź, pokażę cię drogę. Masz szczęście, że na mnie trafiłaś, tu już się - wskazała gestem ręki - zaraz zaczyna Śmiertelny Nokturn, nieprzyjemne miejsce, mówię ci. Dobrze, że tam nie poszłaś...

Bellatrix nawet nie zauważyła, kiedy podała dziewczynie dłoń i dała się prowadzić. Z jednej strony była jej wdzięczna, ale czuła sie dziwnie. Blacków zawsze traktowano z dystansem, szacunkiem, a ta tutaj rozmawiała z nią tak jakoś zwyczajnie. Doszła do wniosku, że chyba nawet jej się to podoba, choć w jasnowłosej dziewczynie było coś onieśmielającego, co sprawiało, że Bella miała wrażenie, iż to ją spotkał honor bycia prowadzoną przez kogoś tak cudownego. Starała się pozbyć tej niezbyt pasującej do córki rodziny Black myśli, co było o tyle łatwe, że rozmowa toczyła się sama.

- Słuchaj, a do jakiego domu chcesz się dostać?
- Właściwie to wszyscy członkowie mojej rodziny zawsze należeli do...
- Czekaj, nie mów! Sama zgadnę! - przerwała jej nieznajoma. - Gryfindor, tak?
- Ee... - Bellatrix zamurowało. - Jak na to wpadłaś?
- No, oderwałaś się od rodziny, żeby sama kręcić się po Pokątnej, nie wpadłaś w panikę, nie płakałaś jak dzieciaki, które się zgubią, nie prosiłaś nikogo o pomoc, sama chciałaś znaleźć drogę, czyli jesteś samodzielna, odważna i niezależna. No i łatwo się z tobą zaprzyjaźnić. Wykapany Gryfon z ciebie! Uwierz mi, wiem co mówię, sama jestem Gryfonką. Nie mogę się doczekać, jak się spotkamy w Hogwarcie! O patrz, tam jest sklep....
- Bellatrix! - wysoki, stanowczy głos pani Black przerwał rozmowę. - Skaranie z tą dziewuchą! Gdzieś ty się podziewała?
- Już idę, mamo! Już idę - Bella słusznie obawiała się tego, co matka może jej zrobić. Ale jakoś jeszcze bardziej bała się tego, co usłyszała przed chwilą. Już miała biec, ale zatrzymała się jeszcze przy nieznajomej.
- Czekaj, nie powiedziałaś mi, jak się nazywasz.
- Alice - odpowiedziała tamta. - A Ty?
- Bellatrix.
- Ładne imię, takie niepospolite. Dobra, leć, czekam na ciebie w szkole. To jak, przyjaciółki?
- Na zawsze! - Bellatrix zdobyła się na rzadki u siebie uśmiech i pobiegła w kierunku stojącej przy wejściu do sklepu z różdżkami mamy.
Obrazek

Awatar użytkownika
Miryoku
junior admin
Posty: 1192
Rejestracja: 18 mar 2010, 14:04
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Re: Na zawsze

Postautor: Miryoku » 20 sie 2015, 13:31

Kolejny świetny tekst (choć niestety krótki, masz może coś dłuższego?). Naprawdę wychodzą Ci te miniaturki, nie jest to pisanie dla samego pisania, widać, że masz jakiś zamysł. Chwilę się musiałam zastanowić, kim jest ta Alice, ale potem do mnie dotarło, jak miała na imię mama Neville'a. Podoba mi się, że napisałaś o Belli, to ciekawa postać. No i znowu prawie bezbłędnie (były tam jakieś potknięcia, ale niewielkie, nawet mi się ich wypisywać nie chciało), co baaaardzo cenię. Plus za ładne, naturalne dialogi.
Hyuu~!

Awatar użytkownika
Yuri-Onna
amator
Posty: 20
Rejestracja: 09 lip 2015, 21:22

Re: Na zawsze

Postautor: Yuri-Onna » 22 sie 2015, 13:08

Nie potrafię pisać długich tekstów, to moja wielka słabość. Jak siadam, to muszę pisać i pisać aż skończę, bo gdy przestanę, to nie potrafię do tekstu wrócić i pisać go dalej. Boleję nad tym, bo mam rozgrzebany sequel do "Czarownicy żyć nie dopuścisz", będący dłuższą, femslasową wersją "Lwa, czarownicy i starej szafy", ale napisałam na jednym ciągu jakieś 6 stron, zawierających różne fragmenty opowieści, po czym od miesiąca staram się do niego wrócić, otwieram plik, patrzę w niego nie potrafię połączyć tego, co napisałam. Napisałam kiedyś fika do "Kronik Amberu", którego planowałam jako dłuższą, multifandomową opowieść, ale skończyło się na dwóch historyjkach napisanych jedna po drugiej - do Krainy Lodu i Narni. Jak po kilku dnia próbowałam napisać kolejną, to się zatkałam po dwóch zdaniach.
Niesamowicie zazdroszczę tym, którzy potrafią pisać długie, wieloczęściowe opowieści - ja tego nie umiem.
Bella to jedna z moich ulubionych postaci z Pottera i od czasu do czasu piszę coś z nią w roli głównej - ten fik jest chyba moim ulubionym.
Obrazek

Zaczarowana
amator
Posty: 17
Rejestracja: 16 mar 2019, 19:19

Re: Na zawsze

Postautor: Zaczarowana » 02 kwie 2019, 14:43

Ładna, chociaż krótka miniaturka (ale nie martw się, nie tylko Ty masz problem z pisaniem rozdziałowców). Przyjemnie się czytało, chociaż Bellatrix nie należy do moich ulubionych postaci. Właściwie nigdy nie rozważałam, żeby umieścić Bellę w domu lwa, ale Twoje spojrzenie na nią jest ciekawe. To, że Bellatrix mie zamierzała nikogo prosić o pomoc, bo mogłaby przypadkiem zacząć rozmawiać ze szlamą, bardzo mi pasuje do tej postaci i do większości Blacków.

Ładna scenka, która mogłaby mieć miejsce podczas wizyty na Pokątnej. Właściwie w kanonie nie jest podany wiek Alicji, więc równie dobrze mogła być starsza. Czemu nie? Dialogi wyszły naturalnie i zgrabnie.

Weny na kolejne teksty!
"Bądź tym kim jesteś i mów to, co czujesz, ponieważ ci, którzy mają z tym problem nie są ważni, a ci, którzy są ważni, nie mają z tym problemu."
- Fritz Perls -


Wróć do „Harry Potter”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 0 gości