|
[Hellsing] - Ideał |
| Autor |
Wiadomość |
Ian Deathcraver
amator

Wiek: 19 Dołączył: 05 Lut 2010 Posty: 12 Skąd: Zewsząd
|
Wysłany: 2010-03-12, 09:00 [Hellsing] - Ideał
|
|
|
Głupio się przyznać, ale jest to mój debiut, jeżeli chodzi o fanfiki pełną gębą, a nie prześmiewcze crossovery pisane z kumplem przy asyście domowego wina. Od dawna też nie pisałem nic prozą, więc wszelka krytyka mile widziania.
tytuł roboczy: Ideał
fandom: Hellsing
kategoria: 13+
status: skończony
Aluminiowa puszka podskoczyła w powietrze gdy lecący pocisk musnął jej krawędź, znacząc swą drogę głębokim wyżłobieniem o rozgrzanych do czerwoności brzegach. Gdy tylko zaczęła opadać, kolejna kula przedarła się przez nią rozrywając cienką blachę, niby na kształt kwiatu.
Leżąca parę kilometrów od podskakującej puszki Victoria dociskała pewnie kolbę karabinu do ramienia. Wolną ręką zsunęła szeroką opaskę z oczu, która całkowicie uniemożliwiała jej korzystanie ze zwykłego wzroku. Westchnęła głęboko i obróciła się na plecy szeroko rozkładając ramiona. Nad nią, na bezchmurnym niebie gwiazdy lśniły bladym światłem, które z trudem przeciskało się między gałęziami pokrytymi ciemnozielonymi liśćmi. Strzelanie na duże odległości nie było już dla niej wyzwaniem. Doskonale wyczuwała wszelkie różnice w gęstości, temperaturze i wilgotności powietrza na potencjalnej linii strzału, a bezbłędne przewidywanie reakcji celów zarówno żywych jak i tych nieożywionych, pozwalało wypuszczać kolejne kule nim pierwsza dotarła do celu.
- Idealnie... I co z tego? - westchnęła po raz kolejny. - Kiedyś oddałabym wiele by być najlepszym strzelcem w grupie. - jej ręce splotły się podpierając głowę. Zamknęła oczy wsłuchując się w chłodny wiatr.
Nagle poczuła, że coś jest nie tak. Delikatne źdźbła trawy zdawały się skrzypieć niczym poluzowane klepki parkietu, pod ciężkimi krokami. Nie wyczuwała obecności ludzi, a więc...
- Mistrzu? - spytała i zanim otrzymała jakąkolwiek odpowiedź, czarny, zwierzęcy kształt rzucił się w jej kierunku. Zastawiła się karabinem, nim wielkie szczęki sięgnęły jej gardła. Opierając kolbę o ziemię i uwalniając tym samym prawą rękę, wyszarpnęła z kabury ciężki pistolet.
Strzał z przyłożenia wkręcił się w czaszkę potwora niczym w masło, rozsiewając wokół krwawe strzępy. Czerwień na chwilę zawisła w powietrzu, po czym obróciła się w proch.
- Idealnie... jak na człowieka. - powtórzył Alucard usadowiony między konarami drzewa. - Nie, policjantko. Daleko temu do prawdziwego ideału. Daleko temu do połowy prawdziwego ideału. Nie posiada to nawet najmniejszych cech czegoś co można by nazwać prawdziwie idealnym strzałem.
- Ale Mistrzu! Strzelam już na granicy donośności każdej dostępnej nam broni! I trafiam! Za każdym razem! - Victoria zaprotestowała.
- I myślisz, że to czyni twój strzał ideałem?
- Jeżeli zabije mojego wroga to tak!
- Głupia! - wyprostował się opuszczając nogi, które zawisły luźno. - Idealny byłby wtedy gdybyś nie miała już po nim nikogo kogo mogłabyś nazwać wrogiem... Gdybyś pociągając za spust wstrząsnęła wszystkimi posadami swojego świata, rozsypując go na kawałki i formując na nowo. - Mówiąc to sięgnął za pazuchę płaszcza i wydobył idealnie czarnego Jackal'a.
- TO byłby idealny strzał gdyby był twoim! - jego sylwetka rozmazała się, gdy Victoria poczuła zimny dotyk metalu na potylicy. - Niewątpliwie wstrząsający! I gwarantuję, że nie będzie już wrogów...
Gdyby Victoria śmiała się odwrócić zobaczyłaby jak na jego twarzy odmalowuje się pierwotny szał i frustracja pielęgnowana od wieków. Oczy rozbłysły mu ogniem, a wargi rozwarły się ukazując zaciśnięte zęby. Po chwili nacisk na potylicy policjantki zelżał. Westchnęła lekko i wtem usłyszała strzał. Zrobiło się ciemno i otuliły ją liście i gałęzie. Poczuła, że coś ją przygniata. Nie doznała obrażeń. To tylko drzewo przewróciło się na nią. Nic więcej. Wzdrygnęła się gdy dotarło do niej, że jeszcze nie tak dawno temu "tylko drzewo" mogłoby ją zabić lub uczynić kaleką. Uspokoiła oddech, naprężyła mięśnie i prostując ramiona na pełną długość, zepchnęła z siebie gruby pień.
Alucard leżał wśród skropionej szkarłatną rosą trawy z ogromną, ziejącą w czaszce dziurą. Kula przeszła na wylot, mając jeszcze dość energii by zmienić w drzazgi wiekowe drzewo.
- Mistrzu! - Victoria wiedziała, że żaden z dotychczasowych przeciwników Alucarda nie był w stanie wyrządzić mu poważniejszej krzywdy, ale nie była pewna co by się stało gdyby to sam Mistrz postanowił się zabić. Ciało trwało w bezruchu, nawet najmniejszy skurcz mięśni nie sugerował obecności "życia" w tej powłoce.
- Wygląda na to, że nawet ja nie potrafię zrobić tego jak należy. - Drzewo znów stało na swoim miejscu, a Alucard siedział na nim dalej, jak gdyby nigdy nic nie miało miejsca. - Nieśmiertelności, mimo że jest tylko przekleństwem, nie oddaje się tak łatwo... A może to ona nie chce oddać nas...? - wzruszył ramionami i zaśmiał się cynicznie. - Niedorzeczność.
Po chwili milczenia, podczas której księżyc wyłonił się zza chmur, Alucard uniósł wzrok i zawiesił go na Victorii.
- Napij się krwi, policjantko.
- Nieeeeeee! - wrzasnęła rozpaczliwie. |
_________________ PER-FECT IN-SA-NI-TY! |
|
|
|
 |
Vampircia
administrator

Wiek: 28 Dołączyła: 28 Gru 2009 Posty: 351 Skąd: Kraków
|
Wysłany: 2010-03-12, 11:08
|
|
|
| Jak na debiut to nieźle. Fik jest poprawny językowo, ale wydaje mi się trochę wyrwany z kontekstu. Tak jakby to był fragment większej całości. Urywa się zbyt niespodziewanie, chyba że planujesz dalszy ciąg. Wbrew pozorom miniatury wcale nie są proste do napisania, bardzo istotna jest w nich puenta. |
_________________
I powiadam wam, nie ma takiego słowa jak "fanfick". |
|
|
|
 |
Ian Deathcraver
amator

Wiek: 19 Dołączył: 05 Lut 2010 Posty: 12 Skąd: Zewsząd
|
Wysłany: 2010-03-12, 11:29
|
|
|
| Kontekstem można nazwać pragnienie śmierci Alucarda, o którym mowa była w mandze. Nie wiem czy planuję dalszy ciąg. Ten tekst sam się napisał i może to wyrwanie wynika z mankamentów mojego stylu pisania. Często zapominam, że potencjalny czytelnik nie siedzi mi w głowie i niekoniecznie będzie w stanie domyślić się o co mi do ciężkiej cholewy chodziło. Dzięki za zwrócenie uwagi. :) |
_________________ PER-FECT IN-SA-NI-TY! |
|
|
|
 |
eanilis
amator


Wiek: 20 Dołączyła: 19 Lut 2010 Posty: 19 Skąd: Zielona Góra
|
Wysłany: 2010-03-12, 17:34
|
|
|
Jak na debiut, to jest naprawdę dobry. Dawno nie widziałam debiutanckiego fika o takim stylu. Zwykle są one bez opisów, ale z toną dialogów. Ten jest ich przeciwieństwem, za co zdecydowanie można cię pochwalić.
Bardzo lubię tego typu opowiadania.
Onshot sam w sobie jest ciekawy. Choć muszę stwierdzić, że z Alucardem wolę bardziej mroczne historie.
Nie mniej - uważam, że świetnie oddałeś charaktery obu postaci.
Jedyny minus, według mnie to to, że jest to nazbyt krótkie.
Jeśli kiedykolwiek będziesz miał pomysł, proponuję to rozwinąć. |
_________________ Rzeczywistość jest iluzją, a ludzkość chorą wyobraźnią. |
|
|
|
 |
|
|
| Strona wygenerowana w 0.09 sekundy. Zapytań do SQL: 7 |
|
|
|