Seriale

Tutaj rozmawiamy na wszelkie tematy nie związane z fanfikami i opowiadaniami.

Moderatorzy: Miryoku, kociara81, Preity

Awatar użytkownika
Preity
moderator
Posty: 201
Rejestracja: 14 sie 2012, 20:44
Lokalizacja: Marsjańskie odmęty
Kontaktowanie:

Re: Seriale

Postautor: Preity » 19 sty 2019, 20:49

Kolejny serial od Netflixa zaliczony i w tym przypadku niecierpliwie czekam na sezon drugi. Tym razem obejrzeliśmy Sex Education. Na początku wydawało mi się, że to będzie trochę taka serialowa wersja American Pie, ale bardziej mylić się nie mogłam. Seks to tylko lukier, tak przykrywka, pod którą kryje się cała masa świetnych bohaterów i bardzo skomplikowanych historii, o relacjach z rówieśnikami, rodzicami i całą resztą świata.
Nagi wyszedłem z łona matki
i nagi tam wrócę.
Dał Pan i zabrał Pan.
Niech będzie imię Pańskie błogosławione!

Hi 1, 21

Awatar użytkownika
Preity
moderator
Posty: 201
Rejestracja: 14 sie 2012, 20:44
Lokalizacja: Marsjańskie odmęty
Kontaktowanie:

Re: Seriale

Postautor: Preity » 04 mar 2019, 16:35

Będzie post pod postem, ale trudno.
Oglądam tą Parasolową Akademię i próbuje to polubić ale nijak mi nie idzie. A powinno być dobrze, bo jest tu wszystko co lubię i bijatyki z jajem i genialna muzyka i zaskakujące zwroty akcji, ale jakoś to wszystko razem nie gra. Chyba głownie przez bohaterów, którzy w zdecydowanej większości są mi zupełnie obojętni. Poza Klausem, który jest naprawdę fajny, ale ja chyba mam słabość do takich popieprzonych postaci. Cały czas jak oglądam, to po głowie lata mi tylko, że:
* fabuła zaczyna się robić tak pokręcona jak w Lost, i powoli przestaję nadążać za głównym wątkiem (za dużo wszystkie, za dużo)
* bohaterowie są równie ciekawi co w 1983 (poza Klausem)
* w kwestii superbohaterów z problemami Moore i Sydner byli pierwsi i wyszło im to fajniej (Zadanie: obejrzeć Watchmen i sprawdzić, czy pamięć nie płata figli).

Do końca obejrzę, ale to raczej nie mój klimat. Może gdybym znała X-menów (w kilku miejsca spotkałam się z porównaniem obu produkcji), to odbiór był by nieco inny, a tak, dla mnie The Umbrella Academy to serial na raz, do obejrzenia i dość szybkiego zapomnienia (poza muzyką, której będę słuchać, bo fajna).
Nagi wyszedłem z łona matki
i nagi tam wrócę.
Dał Pan i zabrał Pan.
Niech będzie imię Pańskie błogosławione!

Hi 1, 21

Awatar użytkownika
Vampircia
administrator
Posty: 2567
Rejestracja: 28 gru 2009, 10:40
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Re: Seriale

Postautor: Vampircia » 04 mar 2019, 17:10

Mam podobne odczucia, co Preity, aczkolwiek mnie chyba najbardziej spodobał się 5, bo lubię takie postacie, które są ogarnięte, pragmatyczne, mają silny instynkt przetrwania i potrafią być absolutnie bezwzględne, kiedy trzeba. Klausa dałabym na drugim miejscu, jest przekonujący. Reszta jest mi totalnie obojętna i podtrzymuję swoją tezę, że wiele zależy od aktora, choć oczywiście nie wszystko. Szkoda, bo wydaje mi się, że w serialach o jakiejś drużynie, to przede wszystkim postacie powinny przykuwać uwagę. Najbardziej podoba mi się motyw z czasem i dlatego chcę skończyć.
Shoot first. Think never.

Awatar użytkownika
Preity
moderator
Posty: 201
Rejestracja: 14 sie 2012, 20:44
Lokalizacja: Marsjańskie odmęty
Kontaktowanie:

Re: Seriale

Postautor: Preity » 06 mar 2019, 12:27

Serial obejrzany, więc czas na kilka końcowych wniosków. Będzie w punktach bo tak łatwiej i nie trzeba się długo rozpisywać ;)
1. Nie wiem po co w tym serialu jest Diego. Facet jest tak bardzo bez wyrazu, jak kuchnia meksykańska bez przypraw.
2. Luther to idiota. Skończony, kompletny idiota, którego przestaje się lubić z każdym kolejnym odcinkiem.
3. Wielkie brawa dla aktora grającego Numer Pięć. Chłopak odwalił kawał dobrej roboty i należą mu się wielkie brawa. Sama postać nie jest w moim typie, ale w przeciwieństwie do poprzedników jest ciekawa.
4. Alison jest tak samo mdła jak Diego, ale jej istnienie jest uzasadnione wątkiem Vanyi. I szkoda, bo można by z niej zrobić ciekawą postać, a tak bez Vanyi to prawie nie istnieje.
5.Vanya i Klaus to w sumie dwie najciekawsze postaci w tym serialu. Oboje od samego początku są w stanie wywołać jakieś emocje (nie ma nic gorszego, niż bohater, który jest widzowi obojętny) i bardzo fajnie się w serialu rozwijają.
6. Zakończenie jest rozczarowaniem i nie wiem czy skusze się na kolejny sezon, szczególnie jeśli będzie w tym samym stylu. Nie żeby mi się to nie podobało, ale w pewnym momencie przeładowanie wątków i historii męczy cholernie. Temu serialowi albo pomogła by emisja jednego odcinka na tydzień, albo dołożenie jeszcze kilku odcinków i wyjaśnienie pewny rzeczy.
7. Wątek Komisji jest najgłupszą wersją podroży w czasie jaką widziałam
Nagi wyszedłem z łona matki
i nagi tam wrócę.
Dał Pan i zabrał Pan.
Niech będzie imię Pańskie błogosławione!

Hi 1, 21

Awatar użytkownika
Preity
moderator
Posty: 201
Rejestracja: 14 sie 2012, 20:44
Lokalizacja: Marsjańskie odmęty
Kontaktowanie:

Re: Seriale

Postautor: Preity » 22 cze 2019, 19:59

Obejrzałam pięć odcinków Dark i mózg mnie boli. Wszystko przez próby przetrawienia fabuły, bo tym razem dzieje się dużo, wręcz bardzo dużo i to tak pokręconych rzeczy niczym fabuła LOST. Na razie ułamek tajemnic z poprzedniego sezonu został wyjaśniony, ale w to miejsce pojawiło się dwa razy więcej nowych. Ogólnie jest dobrze, chociaż któregoś dnia będe musiała obejrzeć całość od początku, żeby wyłapać wszystkie powiązania, tajemnice i drobne, aczkolwiek istotne szczególiki, którymi serial jest najeżony jak dobra kasza skwarkami.
Nagi wyszedłem z łona matki
i nagi tam wrócę.
Dał Pan i zabrał Pan.
Niech będzie imię Pańskie błogosławione!

Hi 1, 21

Awatar użytkownika
Vampircia
administrator
Posty: 2567
Rejestracja: 28 gru 2009, 10:40
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Re: Seriale

Postautor: Vampircia » 23 cze 2019, 12:10

Ja już po 3 odcinkach doszłam do wniosku, że to trzeba będzie obejrzeć jeszcze raz jednym ciągiem.
Shoot first. Think never.

Awatar użytkownika
Lisbeth77
debiutant
Posty: 73
Rejestracja: 04 lis 2019, 21:47
Kontaktowanie:

Re: Seriale

Postautor: Lisbeth77 » 12 lis 2019, 21:46

To jest dopiero temat rzeka, oprócz bycia maniakiem fanfików, książek i filmów, w życiu obejrzałam też całe mnóstwo seriali. Czasem żałuję, że doba nie ma więcej godzin, aby człowiek mógł wszystkie te dobra kulturowe i popkulturowe oglądać w jeszcze większej ilości. Obecnie nie poświęcam tak wiele czasu serialom jak kiedyś.

Obecnie oglądam:
- The Good Place (przesłodka historia, mam w ogóle mega dziwne shipy w tym serialu)
- Arrested Development (bardziej jako zapychacz do obiadu, nie do końca czasem trafia do mnie humor, ale nie zniechęcam się)
- The End of the F***cking world (nie oglądam, a bardziej czekam aż będzie na Netflixie)
- Anne with an e (również mam nadzieję, że nowy sezon wkrótce pojawi się na Netflixie)
- Doctor Who (też ciężko to nazwać oglądaniem, utknęłam na odcinkach z Klarą)
- Black Sails (tutaj szczerze mogę powiedzieć, że tak, staram się regularnie oglądać odcinek mniej więcej raz na tydzień, ale nie porwała mnie jeszcze ta historia)

Czekam niecierpliwie na:
- Brooklyn 99 (poprawiacz humoru)
- Dark (1 sezon zmienił moje życie, 2 nie był aż tak dobry, ale i tak chcę więcej)
- Black Mirror (nierówny serial, ale mimo wszystko na plus)
- Narcos (nie wiem, co takiego jest w tym serialu, ale oszalałam na jego punkcie)
- Mr Robot (polecam!)
- How to get away with murder (może nie genialny, ale Viola Davis jest tutaj olśniewająca i daje popis swoich umiejętności aktorskich, no i muzyka IAMX często umila oglądanie)
- The 100 (moje guilty pleasure)

Przeżyłam wzloty i upadki z:
- Sherlockiem (cóż to się działo w tym fandomie na przestrzeni wszystkich lat!)
- Supernatural (sezony 1-5 były piękną podróżą, później serial oglądało się coraz ciężej, porzuciłam go chyba jakoś w 8 sezonie, ale destiel foreva)
- The Walking Dead (serial, który mógłby być genialny, aktualnie umiera i umrzeć nie może, tragiczna historia)
- Grą o tron (to jednak pozwólcie mi pozostawić bez komentarza)

A w moim sercu na zawsze pozostaną:
- Zagubieni (nic nigdy nie będzie tak samo magiczne jak czekanie tydzień na nowy odcinek tego serialu w polskiej telewizji, teraz w życiu by tego nie puścili - przecież polskie produkcje są najlepsze... ewentualnie tureckie! :lol: )
- The Office (ogólnie ten serial oraz ten wyżej są moim zdaniem najlepszymi serialami ever, a The Office jest w ogóle jak duchowe doświadczenie)
- Parks and recreation (poprawia humor jak B99, w końcu ten sam twórca)
- Czarnobyl (mocny, idealny, z genialnymi aktorami)
- Twin Peaks (chyba nie trzeba tłumaczyć)
- Nawiedzony Dom na Wzgórzu (strasznyyyy, casting A+)
- The Terror (cholercia, polecam każdemu, już, teraz!)
- Breaking Bad (świetny serial, który ma początek, rozwinięcie i zakończenie, a to dziś rzadkość)
- Merlin (ha, cudowna komedia, pełna ciepła, przygód, magii i prawdziwej przyjaźni, na pewno nie rozerwie Wam serca na pół...)
- Queer as folk (szkoda, że nie ma więcej takich seriali)

Oglądałam też takie znane wszystkim śmiertelnikom tytuły jak Westworld, Fortitude, Stranger Things, House of cards, Dom z papieru, 13 powodów, The Umbrella Academy, Shameless, This is us, Sense8, Synowie Anarchii, Opowieść podręcznej, Wikingowie - mogłabym się szerzej wypowiedzieć na temat ich plusów i minusów, ale to może kiedy indziej. Z Marvela też oglądałam chyba wszystko, ale większości żałuję i obiecuję poprawę. Chyba jedynie Daredevil i Punisher byli w miarę znośni, ale momentami również ciężko się oglądało...

Dziękuję za uwagę;D Jeśli ktoś chciałby polecić coś dobrego, to chętnie przyjmę sugestie.
“That’s the power of words: twenty-six letters can paint the whole universe.”
— Jay Kristoff, “Godsgrave

Awatar użytkownika
Miryoku
junior admin
Posty: 1267
Rejestracja: 18 mar 2010, 14:04
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Re: Seriale

Postautor: Miryoku » 13 lis 2019, 09:56

Lisbeth77 pisze:The Good Place (przesłodka historia, mam w ogóle mega dziwne shipy w tym serialu)

Też oglądam! Jakie te shipy?

Lisbeth77 pisze:The End of the F***cking world (nie oglądam, a bardziej czekam aż będzie na Netflixie)

Ależ jest![/quote]

Lisbeth77 pisze:Anne with an e (również mam nadzieję, że nowy sezon wkrótce pojawi się na Netflixie)

Dwa sezony obejrzane, całkiem fajny serial, a nie jestem z tych co w dzieciństwie zachwycali się książkami o Ani

Lisbeth77 pisze:Doctor Who (też ciężko to nazwać oglądaniem, utknęłam na odcinkach z Klarą)

Ja odpadłam gdzieś w połowie Jedenastego Doktora, ale cały czas myślę, żeby znowu zacząć oglądać

Lisbeth77 pisze:Brooklyn 99 (poprawiacz humoru)

Wcześniej oglądałam z zachwytem, najnowszego sezonu nie doobejrzałam, bo jakoś mnie nie porwał.

Lisbeth77 pisze:Dark (1 sezon zmienił moje życie, 2 nie był aż tak dobry, ale i tak chcę więcej)

Ja postanowiłam poczekać na trzeci sezon i potem obejrzeć 1 po raz kolejny, a potem te dwa następne ciągiem, żeby pamiętać dobrze, o co chodziło we wcześniejszych i kto jest kim.

Lisbeth77 pisze:Black Mirror (nierówny serial, ale mimo wszystko na plus)

I prawdopodobnie bardzo trafny, jeśli chodzi o ponure wizje przyszłości. Wiele z tych rzeczy już teraz się dzieje.

Lisbeth77 pisze:Narcos (nie wiem, co takiego jest w tym serialu, ale oszalałam na jego punkcie)

Jeszcze nie widziałam, ale jest na mojej liście do obejrzenia

Lisbeth77 pisze:Sherlockiem (cóż to się działo w tym fandomie na przestrzeni wszystkich lat!)

Ech... do tej pory nie byłam w stanie obejrzeć do końca, a kiedyś tak bardzo byłam zachwycona tym serialem... (i shipowałam Sherlocka z Watsonem)

Lisbeth77 pisze:Grą o tron

Na szczęście przestałam oglądać, gdy już wiadomo było, że serial przegoni książkę

Lisbeth77 pisze:Queer as folk

Kocham wersję UK, muszę sobie zrobić rewatch, bo już słabo pamiętam
Hyuu~!

Awatar użytkownika
Skorpion
noblista
Posty: 617
Rejestracja: 02 kwie 2013, 13:34
Lokalizacja: mój pokój
Kontaktowanie:

Re: Seriale

Postautor: Skorpion » 13 lis 2019, 11:28

- Arrested Development (bardziej jako zapychacz do obiadu, nie do końca czasem trafia do mnie humor, ale nie zniechęcam się)
Zacząłem oglądać dla Jasona Batemana. Wydał mi się dość specyficzny.
- Dark (1 sezon zmienił moje życie, 2 nie był aż tak dobry, ale i tak chcę więcej)
Witaj w klubie
- Black Mirror (nierówny serial, ale mimo wszystko na plus)
A za ten się zabieram, zabieram i zabrać nie mogę
- The Office (ogólnie ten serial oraz ten wyżej są moim zdaniem najlepszymi serialami ever, a The Office jest w ogóle jak duchowe doświadczenie)
Jeśli mówimy o wersji brytoli to tak, zgadzam się
- Czarnobyl (mocny, idealny, z genialnymi aktorami)
Mam problem, bo nakręciłem się przed premierą, potem wiele osób mi polecało i no nie odczułem tego wow
- Nawiedzony Dom na Wzgórzu (strasznyyyy, casting A+)
Best serial ever <3 Niestety tutaj tylko Preity poznała to cudo
- The Terror (cholercia, polecam każdemu, już, teraz!)
Fantastyczna atmosfera
Obrazek

Awatar użytkownika
Vampircia
administrator
Posty: 2567
Rejestracja: 28 gru 2009, 10:40
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Re: Seriale

Postautor: Vampircia » 13 lis 2019, 15:04

Lisbeth77 pisze:Jeśli ktoś chciałby polecić coś dobrego, to chętnie przyjmę sugestie.

Polecam serial "12 małp". Jeśli lubisz postapo i podróże w czasie, to powinien Ci spasować. I jest to przykład serialu, w którym jedna z postaci została zmieniona na kobietę, co okazało się strzałem w dziesiątkę. Wypadła lepiej niż Brad Pitt w filmowej wersji, a to naprawdę coś. Niestety na Netflixie nie ma wszystkich sezonów.
Shoot first. Think never.

Awatar użytkownika
Lisbeth77
debiutant
Posty: 73
Rejestracja: 04 lis 2019, 21:47
Kontaktowanie:

Re: Seriale

Postautor: Lisbeth77 » 13 lis 2019, 21:40

Miryoku pisze:
Lisbeth77 pisze:The Good Place (przesłodka historia, mam w ogóle mega dziwne shipy w tym serialu)
Też oglądam! Jakie te shipy?


Eleanor i Michael, to chyba zostało mi po Lesie i Ronie Swansonie, nigdy nie zrozumiem skąd to się wzięło w moim porąbanym umyśle, no i nie jest to żaden silny ship tylko bardziej uwielbiam widzieć ich razem i uwielbiam gdy poświęcają się dla siebie, to jest takie mega słodkie, że pękam z emocji:3

Miryoku pisze:Dwa sezony obejrzane, całkiem fajny serial, a nie jestem z tych co w dzieciństwie zachwycali się książkami o Ani

Ja też nie, przypadkiem wzięłam się za ten serial i bardzo się wciągnęłam.

Miryoku pisze:Ja postanowiłam poczekać na trzeci sezon i potem obejrzeć 1 po raz kolejny, a potem te dwa następne ciągiem, żeby pamiętać dobrze, o co chodziło we wcześniejszych i kto jest kim.

Dobry pomysł, mózg się przegrzewa od kminienia przy tym serialu.

Miryoku pisze:Ech... do tej pory nie byłam w stanie obejrzeć do końca, a kiedyś tak bardzo byłam zachwycona tym serialem... (i shipowałam Sherlocka z Watsonem)

Ja tak samo, to były piękne czasy. Moim komentarzem do tego będzie:
Obrazek
Ale no, Titanic utonął i ten ship też przepadł i tylko wiatr dziś świszczy w tym fandomie.

Skorpion pisze:Jeśli mówimy o wersji brytoli to tak, zgadzam się

Właśnie nie, jestem z tych, którzy kochają amerykańską wersję, moim zdaniem Steve Carell zrobił ze swoją postacią coś niesamowitego.

Vampircia pisze:Polecam serial "12 małp".

Gdzieś rzeczywiście ten serial mi mignął, ale nie zwróciłam na niego uwagi, film kiedyś oglądałam i nawet mi się podobał. W takim razie na pewno zobaczę i dam znać, jak wrażenia:)
“That’s the power of words: twenty-six letters can paint the whole universe.”
— Jay Kristoff, “Godsgrave

Awatar użytkownika
RedHatMeg
szekspir
Posty: 2128
Rejestracja: 30 gru 2009, 12:20
Kontaktowanie:

Re: Seriale

Postautor: RedHatMeg » 16 lis 2020, 23:33

No, wreszcie skończyłam oglądać Doktora Martina i przyznam, że dziwnie się czuję, kiedy doszłam do końca.

Zacznijmy może od tego, że kiedyś, dawno temu natykałam się na ten serial w TV i po jakimś czasie mnie wciągnęło, ale nigdy nie byłam w stanie obejrzeć go od początku. Toteż kiedy jakiś czas po założeniu sobie konta na Netfliksie znalazłam większość sezonów Doktora Martina, pomyślałam sobie, że czemu nie, obejrzę se go. No więc zaczęłam oglądać i wciągnęło mnie przez pierwsze kilka odcinków, ale nie mogłam przejść przez jeden i tak mi wisiał przez całe lata niedokończony, aż wreszcie jakieś dwa tygodnie temu postanowiłam, że nadrobię wszystkie dziewięć sezonów. Co okazało się dobrym pomysłem.

Ale o czym jest Doktor Martin? No więc tytułowy bohater, doktor Martin Ellingham, był utalentowanym chirurgiem, ale pewnego dnia nabawił się awersji do krwi. Nie chcąc rezygnować z medycyny, postanawia przyjąć posadę w Portwenn - małej, kornwalijskiej wiosce, której jedyny lekarz niedawno zmarł, a w której mieszka ukochana ciotka doktora. Tak oto rozpoczyna się długa kariera doktora Martina jako wiejskiego lekarza, w miejscu, gdzie ludzie są specyficzni (a do tego trochę tępi, jeśli chodzi o słuchanie zaleceń lekarza), co tydzień pojawia się jakaś niesamowita choroba, a urazy mrożą krew w żyłach (serio, tam prawie co drugi odcinek ktoś ma coś wbite w ramię albo w nogę).

Powiedziałabym, że jest to do pewnego stopnia połączenie Doktora House'a z Przystankiem Alaska (minus oniryczna atmosfera i włamy do pacjentów). To, co mnie najbardziej urzekło w tym serialu, to główny bohater, który jest trochę gburowaty, umiejętności społeczne ma niskie, a do tego nie potrafi wyłączyć trybu lekarskiego, nawet na randce, ale z czasem dowiadujemy się dlaczego taki jest, a i widać mniej lub bardziej subtelne zmiany w jego zachowaniu w miarę jak jego życie się zmienia. W pewnym momencie nawet decyduje się pójść na terapię, i to nie tylko po to, aby wyleczyć swój problem z krwią, ale przede wszystkim, aby ratować swój związek i nie chce powielać toksycznych wzorców swoich rodziców. Z czasem staje się też coraz bardziej częścią wiejskiej społeczności - ludzie z Portwenn nie przepadają za jego podejściem, ale uważają go za dobrego lekarza, zwłaszcza, że w każdym odcinku ma miejsce jakiś nagły wypadek i doktor Martin rzuca wszystko, aby komuś pomóc.

Oczywiście są jeszcze ciekawe postaci poboczne. Najbardziej lubię ciotki doktora - Joan i Ruth - i pewnego nowego członka rodziny, który pojawia się w późniejszych sezonach, za to nie przepadam za posterunkowym Penhale'm (co za debil...) i za niektórymi scenami z panią Tishell. (No i przetrwałabym bez chichrających się nastolatek i niektórych głupich pomysłów Large'ów na biznes).

Ogólnie rzecz biorąc, trochę mi żal, że serial skończył się tak jak się skończył, bo to był trochę taki cliffhanger, dlatego mam nadzieję, że w planach jest jakiś finałowy film, w którym jednak zakończenie będzie szczęśliwsze, no bo jednak trochę szkoda.
Zapraszam na mój blog: https://planetakapeluszy.com/

Awatar użytkownika
Preity
moderator
Posty: 201
Rejestracja: 14 sie 2012, 20:44
Lokalizacja: Marsjańskie odmęty
Kontaktowanie:

Re: Seriale

Postautor: Preity » 17 lis 2020, 14:14

RedHatMeg pisze:Tak oto rozpoczyna się długa kariera doktora Martina jako wiejskiego lekarza, w miejscu, gdzie ludzie są specyficzni (a do tego trochę tępi, jeśli chodzi o słuchanie zaleceń lekarza), co tydzień pojawia się jakaś niesamowita choroba, a urazy mrożą krew w żyłach (serio, tam prawie co drugi odcinek ktoś ma coś wbite w ramię albo w nogę).

Jako mieszkaniec prowincji nie zgadzam się z opinią, że jesteśmy tępi w słuchaniu zaleceń lekarzy. My ludzie z prowincji czasami pewne rzeczy po prostu wiemy lepiej i nie będzie nam żaden wielkomiejski lekarz narzucał tego jak mamy się leczyć, skoro doskonale działają sposoby znane od wieków ;-)
Co do urazów, to akurat na wsi to normalne i w sezonie letnim zawsze dbam o to by w domu był odpowiedni zapas środków opatrunkowych i dezynfekujących, bo średnio co drugi, trzeci dzień Pan i Władca odnosi obrażenia w starciu z maszynami rolniczymi. I nie jest odosobnionym przypadkiem.
Nagi wyszedłem z łona matki
i nagi tam wrócę.
Dał Pan i zabrał Pan.
Niech będzie imię Pańskie błogosławione!

Hi 1, 21

Awatar użytkownika
Zaczarowana
uczeń
Posty: 28
Rejestracja: 16 mar 2019, 19:19

Re: Seriale

Postautor: Zaczarowana » 20 lis 2020, 19:14

Ktoś z Was ogląda może serial Policjantki i policjanci? Jeśli tak, to czy możecie mi wyjaśnić podłoże konfliktu między Leną i Darkiem? Od czego to się zaczęło i które z nich to zapoczatkowało? Oglądam ten serial od niedawna i zastanawiam się o co im poszło, i kto faktycznie ma powód do nienawiści tego drugiego... bo przecież chyba nie mogą się nie znosić, ot tak po prostu dla zasady, żeby coś się działo w serialu.
Bo to bardziej wygląda, jakby Darek był takim mściwym dupkiem, który lubi być w centrum uwagi, ale pewności nie mam. Jak ktoś jest na bieżąco, to niech mi to wyjaśni.
"Nie wystarczy mówić tego, co się myśli. Trzeba jeszcze myśleć, co się mówi."

»ao3«»Mirriel«»ff.net«


Wróć do „Hydepark”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 0 gości